Unia Europejska ingeruje w traktaty stowarzyszeniowe? Polscy politycy i tu podzieleni

Nie znam przypadku, w którym Unia Europejska ingerowałaby w sytuacje, które nie leżą w jej kompetencjach - mówi nam poseł Lewicy Andrzej Szejna, pytany o atmosferę uchwalania budżetu UE. Odmiennego zdania są nasi pozostali rozmówcy. Zapytaliśmy, czy ich zdaniem unijne instytucje powinny ingerować w sprawy, które nie zostały im przekazane poprzez różnego rodzaju traktaty.

Zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Kuźmiuk ocenił, że Unia Europejska absolutnie nie powinna ingerować w kwestie znajdujące się poza traktatami.

- Po to właśnie podpisywaliśmy się pod traktatami, żeby przekazać na rzecz Unii Europejskiej tylko te kompetencje, które uważamy za stosowne. Pozostałe należą do państw członkowskich i zgodnie z brzmieniem traktatów nie powinna się w nie wtrącać

- powiedział.

Polityk PiS-u zwrócił jednak uwagę na to, że UE próbuje obchodzić te dokumenty i ingerować w kompetencje władz państw członkowskich.

Takim sposobem jest między innymi ta próba zbudowania mechanizmu uzależnienia wypłaty środków europejskich od praworządności, do której wrzuca się już wszystko między innymi naszą ewentualną zgodę na małżeństwa homoseksualne i adopcje przez nie dzieci. To jest w oczywisty sposób łamanie obowiązujących traktatów

- stwierdził.

Zupełnie innego zdania jest poseł Lewicy Andrzej Szejna, który uważa, że Unia Europejska nie łamie żadnych traktów, wręcz przeciwnie, jej zaangażowanie w sprawy wewnętrzne państw członkowskich jest zbyt małe.

- Nie znam przypadku, w którym Unia Europejska ingerowałaby w sytuacje, które nie leżą w jej kompetencjach. Wręcz przeciwnie, instytucje Unii Europejskiej takie jak na przykład Komisja Europejska, już niejednokrotnie były oskarżane o zbyt małą aktywność w sytuacjach, gdy państwo członkowskie narusza traktaty. To dotyczy nie tylko kwestii praworządności, ale także wiele innych związanych z prawami Unii Europejskiej. Oczekiwałbym zdecydowanie większej aktywności Komisji Europejskiej, jeśli chodzi o przestrzeganie traktatów również w kwestiach chociażby wspólnego rynku

- zaznaczył.

Poseł Kukiz-15-Koalicji Polskiej Paweł Szramka stwierdził natomiast, że UE nie powinna ingerować w sprawy, które uregulowały traktaty. - Unia Europejska jest to twór, w którym jest wiele państw i po to są te traktaty, żeby spisać w nich umowy między państwami i według nich Unia powinna działać - powiedział.

Tekst rozporządzenia ws. uwarunkowania funduszy unijnych od przestrzegania praworządności został potwierdzony większością kwalifikowaną państw członkowskich; Polska i Węgry zagłosowały przeciw. UE nie była w stanie osiągnąć jednomyślności ws. budżetu na lata 2021-2027 i funduszu odbudowy.

Następnym proceduralnym krokiem ws. mechanizmu praworządności jest formalne zatwierdzenie tekstu przez Radę UE w procedurze pisemnej (nie potrzeba jednomyślności). O tym, kiedy się to stanie, zdecyduje prezydencja.

W przypadku braku porozumienia wśród krajów UE ws. budżetu UE na lata 2021-2027 do końca tego roku, w przyszłym roku najprawdopodobniej zacznie obowiązywać roczne prowizorium budżetowe.

 

Źródło: niezalezna.pl, Onet.pl

#Zbigniew Kuźmiuk #Andrzej Szejna #Paweł Szramka #budżet UE

Adrian Siwek
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo