Jak powiedział oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Mariusz Chrzanowski, mężczyzna z podejrzeniem COVID-19 został przewieziony karetką do szpitala.

Do zdarzenia doszło w piątek po południu.

"Gdańscy policjanci ruchu drogowego odebrali zgłoszenie, że w kierunku Nowego Portu jedzie czerwona scania, której kierowca ma problemy z oddychaniem i potrzebuje pomocy medycznej"

- dodał Chrzanowski.

Dyżurny poinformował policjantów, że stan zdrowia mężczyzny może mieć związek z COVID-19.

Funkcjonariusze dowiedzieli się, że mężczyzny szuka także ekipa pogotowia ratunkowego, ponieważ wcześniej zadzwonił o pomoc pod numer alarmowy.

Policjanci natychmiast pojechali w kierunku drogi ekspresowej S7 i gdy jechali ul. mjr. Henryka Sucharskiego zauważyli na przeciwległym pasie ruchu wolno jadącą czerwoną scanię. Funkcjonariusze zawrócili i gdy dojechali do zjazdu w kierunku Nowego Portu, ciężarówka stała na drodze z włączonymi światłami awaryjnymi.

Jeden z policjantów wszedł do kabiny i zauważył, że mężczyzna leży w jej tylnej części szoferki, ma krótki, płytki oddech oraz drgawki.

"Nie reagował na zadawane pytania. Policjanci z zachowaniem najwyższych środków ostrożności udzielili mężczyźnie pomocy przedmedycznej. Funkcjonariusze użyli torby ratowniczej znajdującej się na wyposażeniu radiowozu i podali 40-latkowi tlen"

- powiedział Chrzanowski.

Funkcjonariusze przekazali informacje o swojej lokalizacji oficerowi dyżurnemu, który pomógł ratownikom dojechać na miejsce.

Gdy mężczyzna był w drodze do szpitala, policjanci zajęli się ciężarówką, która utrudniała ruch. Jeden z funkcjonariuszy posiadający uprawnienia do kierowania samochodem ciężarowym po uzgodnieniu z przedstawicielem firmy, do której należała ciężarówka, odstawił ją na parking.