Dorota Kania w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie" przypomina, że Ogólnopolski Strajk Kobiet to organizacja, której finansowanie budzi wiele wątpliwości. Na internetową zrzutkę płynie wiele wpłat, rzekomo od  „wkurzonych kobiet i wspierających je rozumnych mężczyzn”. Ale...

- Większość wpłat jest anonimowa lub pojawiają się przy nich fikcyjne dane, np. Reimu Hakurei – to jedna z głównych postaci serii gier „Touhou”. Śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że wpłacającymi są „sieroty po Tusku”, czyli zwolennicy totalnej opozycji, którym marzy się powrót ich idola na białym koniu lub wykreowanie jakiegokolwiek przywódcy, który zmieniłby układ sił w polityce. Czy takim przywódcą może się okazać Marta Lempart? Już wiadomo, że nie, tym bardziej że niektórzy politycy opozycji zdecydowanie się do niej dystansują

- przypomina redaktor naczelna Telewizji Republika. 

- Warto przypomnieć, że 7 maja 2019 r., przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, została zarejestrowana Fundacja „Ogólnopolski Strajk Kobiet” z siedzibą we Wrocławiu, a jej prezesem została Marta Lempart, o czym niedawno pisałam w „Gazecie Polskiej”. Jak czytamy na stronie internetowej aktualnej zbiórki, „centrala strajku była i jest we Wrocławiu, tam, gdzie 25 września Marta Lempart wezwała do strajku”, czyli tam, gdzie mieści się siedziba fundacji Marty Lempart. Dotychczas na konto OSK wpłynęło blisko 1,5 mln zł, ale gdzie te pieniądze trafią finalnie, nie do końca wiadomo

- dodaje Kania.

Jak podkreśla autorka tekstu w "GPC", podobnych przypadków w przeszłości było już sporo. Wymienia m.in. Mateusza Kijowskiego czy zrzutkę na nowe seicento dla kierowcy, który spowodował wypadek z rządową kolumną, w której jechała premier Beata Szydło. Pieniądze jakby się rozpłynęły.

- Niezależnie od prowadzenia zbiórki publicznej Fundacja „Ogólnopolski Strajk Kobiet” uruchomiła konto do wpłat darowizn na tzw. strajk kobiet. Nie wspomina się jednak, że jest to prywatna fundacja Lempart, która jest prezesem fundacji, jej partnerka zaś (Lempart jest lesbijką) Natalia Pancewicz sprawuje funkcję wiceprezesa zarządu

- podkreśla Kania.

Marta Lempart ma żyłkę do biznesu, o czym przekonamy się, czytając tekst w "GPC". W oficjalnych rejestrach liderka Strajku Kobiet widnieje jako prezes spółki zajmującej się deweloperką i budownictwem, w której w radzie nadzorczej zasiada jej ojciec.

Jak ujawniła "Gazeta Polska", Lempart jest oskarżona także o zablokowanie kontroli inspekcji pracy w swojej firmie, w przeszłości były też prowadzone wobec niej inne postępowania, które zakończyły się umorzeniem.

Cały tekst Doroty Kani w "Gazecie Polskiej Codziennie" PRZECZYTASZ TUTAJ

Uwaga, więcej na ten temat dziś o godzinie 18.30 w Telewizji Republika!