W Australii od kilku dni nie odnotowano nowych infekcji koronawirusem, w niedzielę w Australii Południowej stwierdzono ich trzy, w poniedziałek kolejnych 14 - pisze agencja Reutera.

Władze stanu przywróciły więc niektóre ze stosowanych wcześniej restrykcji, m.in. ograniczono liczbę osób, które równocześnie mogą przebywać w kościołach, restauracjach, klubach czy pubach; zamknięto siłownie i obiekty do rekreacyjnego uprawiania sportu. Większość innych stanów Australii wprowadziła obowiązkową kwarantannę dla przyjeżdżających z tej części kraju.

Zaleca się pracę z domu, noszenie maseczki i unikanie niepotrzebnych podróży.

"To przypomnienie, że nawet po lockdownie, po tak długim czasie, wirus nie zniknął"

- powiedział premier Australii Scott Morrison. Większość z blisko 28 tys. potwierdzonych w tym kraju infekcji zdiagnozowano w stanie Wiktoria, w którym niedawno zakończono długi lockdown - przypomina Reuters. W całym kraju na Covid-19 zmarło dotychczas 907 chorych.

Władze Nowej Zelandii wprowadziły obowiązujący od czwartku nakaz noszenia maseczek w środkach transportu publicznego w największym mieście kraju Auckland oraz na pokładach wykonujących połączenia krajowe samolotów.

Ministerstwo zdrowia poinformowało w poniedziałek o jednej nowej infekcji wykrytej u osoby, która powróciła z zagranicy i przebywała w obowiązkowej izolacji. W zeszłym tygodniu potwierdzono zakażenie u kilku osób w Auckland. Nowa Zelandia jest powszechnie uważana za jeden z krajów, który najlepiej na świecie poradził sobie z pandemią koronawirusa; odnotowano tam ogółem 1645 infekcji, a na Covid-19 zmarło 25 osób - pisze Reuters.