O godz. 8 w sobotę w moim kiosku zabrakło już „Codziennej” – wiadomości mejlowe o takiej treści przychodziły na redakcyjne skrzynki naszych dziennikarzy przez cały weekend. Specjalne wydanie z medalikiem św. Benedykta okazało się ogromnym sukcesem.

„W sobotę już nigdzie na warszawskim Ursynowie nie mogłem znaleźć weekendowego wydanie »Gazety Polskiej Codziennie«. Wszystkie egzemplarze we wszystkich kioskach i sklepach zostały wykupione. Chociaż moja mama dostaje gazetę w ramach rocznej prenumeraty, otrzymała numer bez medalika. Okazuje się, że ktoś musiał ukraść go na poczcie. Medaliki okazały się hitem– napisał do redakcji jeden z Czytelników.

– Zadzwoniła do mnie rano w sobotę pewna pani, mówiąc, że obeszła większość kiosków w Braniewie i wszędzie słyszała od sprzedawcy to samo – ktoś już tu był i wykupił cały nakład – mówi Paweł Piekarczyk.

Informacji o podobnej treści dziennikarze „Codziennej” otrzymali wiele. Czytelnicy skarżyli się, że od wczesnych godzin porannych nie mogą nigdzie znaleźć gazety. Czytelnicy przychodzili także do Księgarni „Gazety Polskiej” w całym kraju i pytali o świąteczne wydanie dziennika.

Redaktor naczelny „Codziennej” Tomasz Sakiewicz uważa, że popularność, jaką cieszyły się egzemplarze gazety z krzyżem św. Benedykta oznacza, że ludzie potrzebują wsparcia duchowego. – To prezent, który kieruje uwagę ku istocie Świąt Bożego Narodzenia, czyli wierze, i w mojej opinii jest o wiele cenniejszy niż nawet najnowocześniejszy gadżet, który można znaleźć pod choinką – mówi redaktor.

Jak tłumaczy ojciec Aleksander Posacki, świat magii istniał zawsze, niereagowanie na niego byłoby błędem. Genialną intuicją Kościoła było to, że wprowadził egzorcyzmy przedmiotów i miejsc, że na świat magii dawał odpowiedź również zmysłowo dostępną, symboliczną, wyrażaną poprzez przedmioty – na przykład takie jak medalik św. Benedykta mówi duchowny.

Zdaniem Roberta Tekielego, autora publikacji o religii i współczesnej duchowości, zapotrzebowanie na medalik wynika z tego, że wiara została współcześnie wyparta z zachodniej kultury. – Są zagubieni, a mogą szukać wsparcia i siły w tak pięknej wielowiekowej tradycji, na którą składają się tak piękni ludzie, jak siostra Faustyna, Jan Paweł II, św. Wojciech, św. Stanisław, Brat Albert i setki innych osób, które całym swoim życiem pokazały, że warto zainwestować w historię z Panem Bogiem – mówi Tekieli.