Raport ws. kard. McCarricka. Co zataili przed Stolicą Apostolską trzej biskupi?

Wczoraj watykański Sekretariat Stanu opublikował wstrząsający raport dotyczący wiedzy, jaką posiadał Watykan w sprawie oskarżanego o molestowanie nieletnich i dorosłych 90-letniego obecnie kard. Theodore'a McCarricka. Raport wskazuje, że trzej amerykańscy biskupi przekazali Stolicy Apostolskiej niekompletne dane dotyczące McCarricka. Według Catholic News Agency, mylne informacje mogły częściowo wpłynąć na dalsze awanse duchownego.

Theodore McCarrick
By Copyright World Economic Forum (www.weforum.org)www.swiss-image.ch/Photo by Andy Mettler - Cardinal McCarrick - World Economic Forum Annual Meeting Davos 2008, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=11835481

Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej na życzenie papieża sporządził i opublikował we wtorek 400-stronicowy raport na temat wiedzy, jaką miał Watykan w sprawie oskarżanego o molestowanie nieletnich i dorosłych 90-letniego obecnie dostojnika, a także procesów decyzyjnych, jakie podejmowano w jego sprawie. Dokument powstał w ciągu dwóch lat na podstawie materiałów z różnych urzędów oraz 90 złożonych relacji.

W raporcie podkreślono, że amerykański dostojnik był promowany na kolejne urzędy począwszy od 1977 roku, czyli za czasów Pawła VI, ponieważ Stolica Apostolska nie wiedziała o popełnianych przez niego nadużyciach, a przed jego kluczową nominacją na arcybiskupa Waszyngtonu postępowała na podstawie częściowych i niekompletnych informacji. Dokument ukazuje przypadki zaniedbań i lekceważenia w Watykanie sygnałów, jakie napływały z USA o zarzutach stawianych McCarrickowi, który przekonał o swej niewinności Jana Pawła II przysięgając, że oskarżenia nie mają podstaw.

Theodore McCarrick był przez lata jednym z najbardziej wpływowych hierarchów Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych. W latach 2000-2006 był arcybiskupem metropolitą Waszyngtonu. W 2018 roku, po pierwszych śledztwach wszczętych w sprawie stawianych mu zarzutach, zrezygnował z godności kardynała. Jego proces kanoniczny zakończył się wydaniem przez Kongregację Nauki Wiary dekretu w lutym 2019 roku, w którym uznano go za winnego czynów wobec nieletnich i dorosłych. Papież Franciszek uznał ten dekret za definitywny, w wyniku czego wydalił wtedy byłego kardynała ze stanu kapłańskiego.

Fałszywe dane dały nominację?

O sprawie niekompletnych informacji, które na temat Theodore'a McCarricka wpłynęły do Stolicy Apostolskiej obszerniej pisze Catholic News Agency. Katolicka agencja w kontekście opublikowanego 10 listopada raportu watykańskiego Sekretariatu Stanu, przypomina, że fałszywe informacje przedstawione przez trzech amerykańskich biskupów zapewniły zdeprawowanemu duchownemu kardynalski kapelusz.

Zarzuty wobec McCarricka przedstawił w liście z 28 października 1999 roku do nuncjusza apostolskiego abp. Gabriela Montalvo kard. John O'Connor, ówczesny metropolita Nowego Jorku. Pismo to zostało następnie udostępnione Janowi Pawłowi II – można dowiedzieć się z raportu.

Na prośbę Jana Pawła II, chcącego zweryfikować oskarżenie pod adresem hierarchy, odrębne, ale „merytorycznie identyczne listy” zostały 12 maja 2000 roku wysłane do biskupów: Vincenta Breena i Edwarda Hughesa z Metuchen, biskupa Jamesa McHugha z Rockville Centre i biskupa Johna Smitha z Trenton. Stolica Apostolska prosiła o przekazanie prawdy o McCarricku.

„Trzech z czterech amerykańskich biskupów przekazało Stolicy Apostolskiej niedokładne i niekompletne informacje dotyczące zachowań seksualnych McCarricka z młodocianymi osobami”

– podkreśla raport. CNA akcentuje, że biskupami przedstawiającymi fałszywe informacje byli Hughes, Smith i McHugh.

List bp. Hughesa, który zastąpił McCarricka w Metuchen, donosił: „Nie mam żadnych faktycznych informacji, które wyraźnie wskazywałyby na jakąkolwiek słabość moralną ze strony arcybiskupa McCarricka”. Tymczasem w przesłanej Stolicy Apostolskiej opinii biskupa Hughesa odrzucono relacje niektórych księży, którzy zgłosili mu molestowanie lub znęcanie się nad nimi przez McCarricka. Doniesienia te biskup zlekceważył, mimo że w jednym przypadku psycholog potwierdził, że ksiądz był ofiarą McCarricka. Bp Hughes zauważył moralne ułomności oskarżających księży i odrzucił ich zarzuty wobec arcybiskupa.

Raport przypomina, że w liście biskup nie wspomniał w ogóle o niektórych przypadkach nadużyć seksualnych lub wymuszeń, które zostały mu zgłoszone przez księży diecezji Metuchen.

Biskup pomocniczy w Newark, John Smith, poinformował nuncjusza, że nigdy nie słyszał, „aby ktokolwiek stawiał uzasadnione oskarżenie o niemoralne zachowanie wobec arcybiskupa McCarricka”. „Nie mam żadnych dowodów na >>poważną słabość moralną wykazaną przez arcybiskupa McCarricka<<” – stwierdził bp Smith, choć, według raportu, sam był świadkiem, jak w 1990 r. McCarrick obmacywał młodego duchownego podczas kolacji z kilkoma oficjelami archidiecezji Newark. Bp Smith nie wspomniał w liście o tym incydencie.

Świadkiem tego zdarzenia był bp McHugh, ówczesny biskup pomocniczy Newark, obecny na tamtej kolacji. On także napisał w swoim liście: „nigdy nie był świadkiem niewłaściwego zachowania ze strony arcybiskupa McCarricka”.

Mylna informacja, jaką otrzymał Jan Paweł II, mogła częściowo wpłynąć na o decyzję o powołaniu McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu w listopadzie 2000 r. – konkluduje raport.

"Osobowość patologiczna"

George Weigel, biograf św. Jana Pawła II, w rozmowie z CNA stwierdził, że McCarrick "okłamał znaczną część amerykańskiego episkopatu, okłamywał wielu świeckich katolików, którzy finansowali jego działalność oraz wielu z katolickiej lewicy".

Weigel podkreślił, że McCarrick był „osobowością patologiczną” i że jego zdolność do okłamywania i oszukiwania ludzi wokół niego była "znakiem rozpoznawczym” jego kariery w Kościele

- Raport mówi o osobistych relacjach McCarricka ze św. Janem Pawłem, i z pewnością jego zdolność do zdobywania i nadużywania zaufania innych osób jest obecnie znana jako cecha charakterystyczna jego metody działania - powiedział Weigel CNA.

W 2000 r., na krótko przed powołaniem arcybiskupa Waszyngtonu, McCarrick napisał list do osobistego sekretarza św. Jana Pawła, biskupa Stanisława Dziwisza, zaprzeczając kilku oskarżeniom, na które przez lata papieżowi zwracano uwagę. „Oczywiście popełniałem błędy i być może czasami brakowało mi roztropności, ale w ciągu siedemdziesięciu lat mojego życia nigdy nie miałem stosunków seksualnych z żadną osobą, mężczyzną czy kobietą, młodą czy starą, duchowną czy świecką, nigdy też nie wykorzystywałem innej osoby ani nie traktowałem bez szacunku” – napisał McCarrick.

- List McCarricka do ówczesnego biskupa Dziwisza, sekretarza Jana Pawła, jest kłamstwem i strasznym przykładem nadużycia przez niego znajomości

 - stwierdził Weigel.

W raporcie zwrócono również uwagę na doświadczenia byłego papieża jako biskupa w Polsce w czasach sowieckich, podczas których bezpodstawne oskarżenia o nadużycia seksualne były wykorzystywane przez władze komunistyczne do dyskredytowania Kościoła.

Weigel powiedział CNA, że zarówno wcześniejsze doświadczenia papieża, jak i ugruntowana zdolność McCarricka do oszukiwania ludzi wokół niego, przyczyniły się do tego, że mógł on awansować w Kościele.

- W przypadku McCarricka chodzi o to, że osobowości patologiczne kłamią i zwodzą ludzi - nawet inteligentnych i świętych - i to właśnie potrafił czynić McCarrick – podkreślił biograf św. Jana Pawła II. Jego zdaniem błędne osądy Ojca Świętego należy rozpatrywać w kontekście wszystkich ludzi, których McCarrick był w stanie oszukać, co do swej prawdziwej natury, na przestrzeni lat.

Kard. O'Malley: Klerykalizm pozwolił mu na awans

Zdaniem kard. Seana Patricka O'Malley'a, przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Ochrony Małoletnich, raport ws. McCarricka jest "bolesnym zapisem hańby" i ukazuje "klerykalizm, który pozwolił mu wznieść się na poziom biskupa i kardynała mimo oskarżeń".

- Ofiarom McCarricka należą się podziękowania za odwagę w wyjaśnieniu sprawy - zaznaczył arcybiskup Bostonu, który jest uważany za najważniejszego sojusznika papieża Franciszka w walce z nadużyciami seksualnymi w Stanach Zjednoczonych. Kardynał uważa, że „Kościołowi nie wystarczy już tylko prosić o przebaczenie, ale obiecać przejrzystość i przeprosić”.

- Wszyscy którzy tego doświadczyli, postąpili odważnie i zmusili Kościół do stawienia czoła zbrodniom popełnionym przez duchownych, zakonników i innych pracowników Kościoła, i w ten sposób zasługują na naszą opiekę, wsparcie i uczciwość” - zaznaczył kard. O'Malley.

Dodał, że "Kościół ma obowiązek pociągnąć sprawców do odpowiedzialności i zrobić wszystko, co w jego mocy, aby zapewnić bezpieczeństwo naszego ludu”. Kardynał zapowiedział, że biskupi Stanów Zjednoczonych omówią raport w najbliższych dniach.

- Wszyscy rozumieją, że przywrócenie zaufania ludzi do Kościoła jest procesem ciągłym - zaznaczył. Konferencja Episkopatu Stanów Zjednoczonych zbiera się na swoim jesiennym zebraniu plenarnym w przyszłym tygodniu.

 

 

 



Źródło: KAI/CNA, niezalezna.pl, PAP

maa
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo