Spore zmiany w rolnictwie i hodowli? Powrót mączek mięso-kostnych?

Na posiedzeniu unijnej organizacji rolników Copa-Cogeca padły ze strony Komisji Europejskiej deklaracje, że od lutego 2021 r. możliwy jest powrót do stosowania mączek mięsno-kostnych - informuje Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych.

pexels/pixabay.com/service/license/

Podczas posiedzenia grupy roboczej „Jaja i Drób” Copa-Cogeca poruszono kwestię powrotu do stosowania mączek mięsno-kostnych w skarmianiu drobiu. Polscy hodowcy zabiegają o to od wielu lat - wskazała Federacja w opublikowanym we wtorek komunikacie.

Do końca roku powinny się zakończyć konsultacje z krajami członkowskimi. I jeżeli przebiegną one pomyślnie to unijni urzędnicy twierdzą, że od lutego przyszłego roku będziemy mogli używać mączek świńskich do karmienia drobiu. Obniży to nam koszty produkcji, gdyż to jest wysokoprocentowe białko, które teraz musimy zastępować soją i innymi aminokwasami.
- mówiła po posiedzeniu wiceprzewodnicząca tej grupy roboczej Anna Zubków z Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu.

Chodzi o zezwolenie na krzyżowe stosowanie mączek, czyli mączek świńskich w skarmianiu drobiu oraz odwrotnie. Hodowcy trzody chlewnej i drobiu będą także mogli korzystać ze skarmiania swoich zwierząt przetworzonymi białkami wyprodukowanymi z owadów hodowlanych. Nie ma natomiast mowy o zezwoleniu na stosowanie mączek z przeżuwaczy.

Jak zaznacza Federacja, największym problemem była kwestia wiarygodnych testów, które umożliwią skontrolowanie, gdzie i jaka mączka jest stosowana.

Zakaz stosowania mączek mięsno-kostnych został wprowadzony w 2001 r. z powodu wystąpienia epidemii choroby szalonych krów (BSE). W latach 90-tych Polska produkowała ok. 150 tys. ton maczek i sprowadzała ok. 300 tys. ton; były one wykorzystywane do produkcji pasz przemysłowych. W bilansie białek stanowiły one 20 proc. Zostały zastąpione przez importową śrutę sojową.

Podczas tego posiedzenia dyskutowano także nad przyszłością chowu klatkowego. Do KE trafiała bowiem petycja „Koniec Epoki Klatkowej”, której celem jest wprowadzenie całkowitego zakazu chowu i hodowli zwierząt w systemie klatkowym. Ponieważ pod petycją podpisało się ponad 1 mln mieszkańców Unii Europejskiej, automatycznie zmusiło to unijne instytucje do zajęcia się sprawą i udzielenia odpowiedzi.

W opinii europejskich hodowców, takie pomysły stanowią spore zagrożenie dla producentów jaj. Jak tłumaczyła Zubkow, kilka lat temu hodowcy kur musieli wymieniać klatki na większe, bo Bruksela zwiększyła obowiązkową powierzchnię minimalną dla zwierząt. Wielu z nich jeszcze nie spłaciło zaciągniętych na ten cel kredytów. Dodała, że np. w Polsce niemal 80 proc. produkcji kur niosek odbywa się w klatkach i jeżeli miałoby dojść do realizacji takich pomysłów, to niezbędne byłoby ustanowienie odpowiednio długiego okresu przejściowego.

Na spotkaniu dyskutowano również o problemach związanych z epidemią Covid-19, które doprowadziły m.in. do zablokowania sprzedaży do kanału HoReCa. Europejskich hodowców niepokoi też groźba bezumownego Brexitu, która utrudni wymianę handlową z Wielką Brytanią, oraz unijna strategia „Od pola do stołu”.

Drobiarze zwracają uwagę, że należy sprzyjać rozwiązaniom ekologicznym, ale ich wprowadzenie w życie nie może następować w takim tempie - zwłaszcza że KE nie przedstawiła oceny skutków regulacji, co oznacza, że nie wiadomo, jakie koszty będą musieli ponieść hodowcy drobiu. 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#rolnictwo #hodowla #dieta #jedzenie #żywność #styl życia

ms
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo