Joe Biden zapowiedział, że ma zamiar przywrócić DACA. To wprowadzony przez Obamę program, który chroni nielegalnych imigrantów, którzy przybyli do USA jako dzieci, przed ekstradycją. Demokrata ma zamiar znieść także tzw. "Muslim Ban", czyli dwa rozkazy Trumpa, które znacznie ograniczały przyjmowanie uchodźców z państw mających duże problemy z terroryzmem. Lista tych państw – Iran, Irak, Libia, Somalia, Syria, Sudan i Jemen – została stworzona jeszcze w czasach Obamy, ale nie przeszkodziło to lewicy w oskarżeniach wobec Trumpa o rzekomą islamofobię.

Zapowiedzi te w rozmowie z portalem Niezalezna.pl skomentował politolog dr Jerzy Targalski, ekspert ds. międzynarodowych.

- Myślę, że możemy spodziewać się rozszerzenia się bazy wyborczej Partii Demokratycznej. Wszystkie te decyzje, które zwiększają emigracje z państw "trzeciego świata" spowodują wzrost poparcia dla demokratów. Emigracja to jedno, ale dochodzi jeszcze kwestia przyznania praw obywatelskich, ponieważ w tej chwili na przykład Trump zarzuca Bidenowi, że tysiące osób, które nie miały obywatelstwa głosowały. Głosowały oczywiście na demokratów. To była jedna z form fałszowania wyborów. Jest to kwestia nie tyle ideologii moim zdaniem, co po prostu demokraci dbają o to, żeby ich baza wyborcza uległa zwiększeniu, a to jest najprostsze rozwiązanie

- powiedział.

- Te decyzje podejmowane przez Trumpa były słuszne. Nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale także zapewnienia spójności kulturowej. Jeżeli to zostanie odwrócone, to Stany Zjednoczone w perspektywie dwóch pokoleń mogą zatracić swoją tożsamość. Myślę, że można spodziewać się ogromnej emigracji latynoskiej. Chociaż wśród latynosów akurat odsetek wyborców Trumpa uległ zwiększeniu, ale jednak mimo to większość głosuje na demokratów

- zaznaczył dr Jerzy Targalski.

Sztab Bidena zapowiedział ponadto, że USA powróci do tzw. porozumienia paryskiego, którego celem miała być walka z globalnym ociepleniem oraz do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

- Można spodziewać się, że demokraci będą chcieli odwrócić wszystkie decyzje Trumpa. Myślę, że jeżeli Biden objąłby prezydenturę, to w pierwszym okresie mielibyśmy odwrót od wszystkiego, o czym zdecydował Trump. Sądzę, że w późniejszym okresie nastąpiłby jednak powrót rozsądku

- ocenił politolog.