Robert Biedroń, działacz antyklerykalnego Ruchu Palikota znany głównie z krytykowania Kościoła i promowania homoseksualizmu, spotkał się w mieszkańcami jednej ze wsi na Pomorzu w parafialnej świetlicy! – podaje "Super Express".

- Obiecałem na piśmie proboszczowi, że nie będę krytykował tu Kościoła – powiedział na wstępie. Co więcej, w imieniu parafian poprosił księdza o udostępnianie świetlicy na ich spotkania i uzyskał jego zgodę - czytamy w dzienniku.

Przypomnijmy jakie zdanie na temat wiary i kościoła ma poseł Ruchu Palikota:

- Na wydziałach teologicznych można piep...ć głupoty za publiczne pieniądze - mówił o uczelniach katolickich - Kształcenie o aniołkach, diabłach, Jezusach, piekle i niebie jest absurdalne, taka wiedza jest nieweryfikowalna. To nie ma nic wspólnego z wiedzą, a raczej z zabobonami, wierzeniami i legendami - powiedział w jednym wywiadów Biedroń.

- O piekle można rozmawiać przy piwie w knajpie, a nie na poważnej uczelni. A zamiast pracy o aniołach można napisać pracę o krasnoludkach - drwił poseł.

- To krajobraz polskich miejscowości, gdzie przemoc sprzedaje się pod kościołami. Niech więc abp Skworc wyjdzie ze swojego pałacu biskupiego i jak biblijny Jezus przegoni kupczących ze świątyni. Wtedy będzie dla mnie autorytetem - Biedroń atakował abp Skworca.

- Jestem przekonany, że gdyby Chrystus żył byłby pierwszą osobą, która założyłaby maskę Guya Fawkesa - mówił Biedroń w jednym z wywiadów dotyczących protestów przeciwko ACTA.

- Mamy do czynienia z dyskryminacją przez Kościół katolicki pewnych grup społecznych. Duchowni utrudniają wyjście z Kościoła - namawiał wyborców do odejścia z Kościoła.