W niedzielę prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak opublikował w mediach społecznościowych nagranie wideo, w którym zachęcał do dalszego uczestnictwa w strajkach po wyroku Trybunału Konstytucyjnego zakazującego aborcji eugenicznej. Przypomnijmy, że protestujący domagają się już nie tylko możliwości zabijania dzieci, u których istnieje szansa pojawienia się ciężkich wad, ale także dostępu do nieograniczonej i darmowej aborcji, a także dymisji rządu.

- Drodzy nauczyciele, drodzy uczniowie - nie dajcie się zastraszyć. Nie bójcie się tych demonstracji, nie bójcie się krytyki, nie bójcie się radykalizmu. Rządy przemijają, a to co zrobicie dzisiaj, będzie z wami przez następne dziesięciolecia. Będzie w waszych sumieniach i waszych sercach

- mówił Jaśkowiak.

Co więcej, prezydent Poznania przekonywał, że o obecnych demonstracjach, związanych z wyrokiem TK w sprawie aborcji, za 20 lat będą się uczyć w podręcznikach szkolnych.

Tego typu agitacja polityczna wywołała falę oburzenia wśród internautów. O komentarz do aktywności prezydenta Jacka Jaśkowiaka poprosiliśmy wiceministra edukacji i nauki Dariusza Piontkowskiego.

- Prezydent Jacek Jaśkowiak za wszelką cenę stara się podtrzymać protesty antyrządowe, nie zważa na zagrożenie epidemią. Wbrew zaleceniom ekspertów zachęca do masowego gromadzenia się na ulicach, co ewidentnie może mieć wpływ na wzrost zachorowań, a także śmierci. Jego wezwanie nie ma nic wspólnego z racjonalną postawą, a nienawiść do rządu przyćmiewa mu możliwość logicznego myślenia. Próbuje zachęcać do podobnego, bardzo radykalnego postępowania innych – mówi nam wiceminister. 

Dodaje również, że samorząd powinien wspomagać działania hamujące rozprzestrzenianie się koronawirusa.

- Każda władza samorządowa razem z władzami państwowymi powinna dzisiaj stwarzać warunki do jak najskuteczniejszej walki z epidemią. To, co proponuje pan Jaśkowiak, jest działaniem przeciwnym. Takie działania zwiększają ryzyko rozprzestrzeniania się epidemii – podkreśla wiceminister edukacji.