Przez większość spotkania Fabiański nie miał wiele pracy. Na pierwszy celny strzał rywali czekał do 70. minuty, kiedy z rzutu wolnego uderzył Ademola Lookman, ale prosto w ręce Fabiańskiego. Do drugiej interwencji bramkarz "Młotów" zmuszony był kilkadziesiąt sekund później, ale także nie miał większych problemów z obroną strzału Bobby'ego Reida.

Łukasz Fabiański obronił rzut karny, a West Ham United ograł Fulham

W ostatniej akcji meczu, w zamieszaniu pod bramką gospodarzy, w którym uczestniczył nawet francuski bramkarz Fulham Alphonse Areola, faulowany był Tom Cairney. Sędzia długo konsultował się z asystentem VAR, a potem sam obejrzał powtórki i przyznał gościom "jedenastkę". Do piłki poszedł Lookman, który próbował pokonać polskiego bramkarza delikatną podcinką w stylu Antonina Panenki, ale Fabiański nie ruszył się z miejsca i bez problemu złapał wolno lecącą piłkę.

Fabiański wystąpił we wszystkich ośmiu spotkaniach ligowych w tym sezonie. Na "zero z tyłu" West Ham zagrał po raz trzeci. Zdecydowanie więcej pracy od Polaka miał w sobotę Areola.  Skapitulował dopiero w doliczonym czasie drugiej połowy, kiedy piłka trafiła do niepilnowanego w polu karnym Tomasa Soucka, a Czech nie dał Francuzowi żadnych szans.

West Ham ma 11 punktów i zajmuje 11. pozycję. Fulham jest o sześć pozycji niżej ze stratą siedmiu "oczek". Wcześniej w sobotę Leeds United przegrało w Londynie z Crystal Palace 1:4. Przy bramce dla gości asystował Mateusz Klich.