Sawicki podkreślił, że kongres PSL, który pierwotnie miał się odbyć jesienią tego roku, został z oczywistych przyczyn epidemicznych przełożony. "Skoro nie możemy się spotykać i przeprowadzać zjazdów powiatowych, zjazdów wojewódzkich, bo jest pandemia koronawirusa, z tego względu kongres został przełożony" - dodał poseł.

Według niego kongres będzie opóźniony co najmniej o rok. "Powinien być w listopadzie tego roku, nie sądzę, żeby się odbył wcześniej niż w listopadzie przyszłego roku, jeśli będzie wszystko dobrze w kwestiach zdrowotnych" - zaznaczył Sawicki.

Pytany, kto będzie konkurentem obecnego lidera Stronnictwa Władysława Kosiniaka-Kamysza na stanowisko prezesa partii, Sawicki powiedział, że nie jest on jeszcze wyłoniony. "Statutowo obowiązkiem jest wystawienie co najmniej dwóch kandydatów, nie mam obaw, że zabraknie chętnych" - mówił polityk.

Również wiceprezes PSL, poseł Dariusz Klimczak podkreślił, że zwołanie kongresu zależy od tempa przeprowadzenia kampanii sprawozdawczo-wyborczej PSL.

- To znaczy, kiedy zostaną wyłonione władze gminne powiatowe i wojewódzkie

 - wyjaśnił.

Dodał, że Stronnictwo podjęło ostatnio uchwałę, która uelastycznia termin przeprowadzania zebrań w gminach, powiatach i województwach ze względu na zagrożenie epidemiologiczne. "Niestety nie mamy dzisiaj wpływu na to, w jakim terminie one się odbędą" - powiedział Klimczak.

- My dzisiaj nie mamy żadnej pewności, kiedy ten kongres się odbędzie. Bardzo byśmy chcieli, żeby on był na wiosnę, w tradycyjne święto ludowe - na Zielone Świątki, ale czy zdążymy z przeprowadzeniem całości zebrań, trudno jest na dzisiaj powiedzieć

- podkreślił wiceprezes PSL.

Również on powiedział, że nazwisko konkurenta prezesa Kosiniaka-Kamysza nie jest jeszcze znane. "Bynajmniej mi taki kandydat nie jest znany" - dodał Klimczak.