Poseł ostro o protestujących: Demonstracje zniweczyły efekty dotychczasowych obostrzeń

Każdy z uczestników takiej demonstracji jest potencjalnym nosicielem wirusa. Tu nie podlega dyskusji, że wysiłki rządu przyniosą mniejszy efekt niż był zakładany – powiedział w rozmowie z niezalezna.pl europoseł Dominik Tarczyński, pytany o wpływ demonstracji na wzrosty zakażeń. Ocenił, że manifestacje niestety zniweczyły efekty dotychczasowych obostrzeń.

Zdjęcie ilustracyjne
Twitter/Katarzyna Knapik @ciotkarewolucji

Jeśli nowych zakażeń będzie przybywało, będziemy musieli zacisnąć pasa. Wszystkie symulacje pokazują, że jeżeli kontakt międzyludzki zmaleje, to wzajemne przekazywanie wirusa będzie zdecydowanie mniejsze - mówił dziś wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Zwrócił uwagę, że na wzrost zachorowań mają również wpływ odbywające się od kilkunastu dni protesty uliczne, przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego.

"Mamy sygnały, że teraz praktycznie codziennie około 5 tysięcy nowych zachorowań jest związanych z ostatnimi protestami na ulicach" - powiedział Kraska.

Według Dominika Tarczyńskiego wpływ demonstracji na wzrosty zakażeń jest oczywisty.

To nie podlega dyskusji. To pokazuje przykra praktyka, którą znamy z niedawnej historii. 8 marca w Hiszpanii odbyły się wielkie protesty feministek. Nastąpiło potężne załamanie gospodarki hiszpańskiej, gwałtowny wzrost zachorowań, ale także zgonów. Wszystkie zgromadzenia, manifestacje niestety prowadzą do ogromnego wzrostu. To może naprawdę grozić polskiej gospodarce i załamaniem polskiej służby zdrowia. Jest to narażanie ludzi na utratę zdrowia, a nawet życia

– powiedział europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Dwa tygodnie temu wprowadzono obostrzenia mające zahamować rozwój epidemii. Najstarsze dzieci w szkołach, uczniowie szkół ponadpodstawowych oraz studenci – rozpoczęli wówczas nauczanie zdalne. Wydarzenia sportowe odbywały się bez udziału publiczności, a wydarzenia kulturalne – do 25 proc. widowni.

Zamknięte zostały siłownie, baseny, wprowadzono ograniczenia w sklepach, transporcie publicznym oraz ograniczono organizację imprez.

Tarczyński zaznacza, że demonstracje niestety zniweczyły efekty dotychczasowych obostrzeń.

"Jeżeli chwalą się tymi masowymi protestami stu tysięcy osób, to jest to dramat. Każdy z uczestników takiej demonstracji jest potencjalnym nosicielem wirusa. Tu nie podlega dyskusji, że wysiłki rządu przyniosą mniejszy efekt niż był zakładany. Moim zdaniem jest to nieodpowiedzialne, tak być nie może. To jest zagrożenie i trzeba traktować to z wielką powagą" – podkreślił nasz rozmówca.

Szef rządu poprosił przedsiębiorców oraz samorządowców, aby wszystko co jest możliwe do wykonywania w ramach pracy zdalnej, było tak robione. Morawiecki zwrócił się także do osób, które biorą udział w manifestacjach i protestach.

"Bardzo proszę też wszystkich, którzy dzisiaj nadal chcą protestować, proszę bardzo - protestujmy, ale w sieci, w sieci internetowej. Tam wyrażajmy nasze opinie" - mówił.

Usłuchają?

Te protesty, jak już widzimy wygasają m.in. ze względu na konflikty wewnętrzne w opozycji. Rabiej kłóci się z Trzaskowskim, Lempart z Hołownią. Wszyscy ze wszystkimi się kłócą, ponieważ są to ludzie tylko i wyłącznie żądni władzy. Im nie zależy na Polsce, im zależy na władzy za wszelką cenę, nawet za cenę zdrowia Polek i Polaków. W mojej ocenie te chaotyczne działania już wygasają, a konflikty je po prostu zasypują. Te protesty nie przyniosą niczego dobrego opozycji, natomiast przyniosą wiele złego Polakom

– stwierdził Dominik Tarczyński.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#demonstracja #TK #wyrok #aborcja #opozycja #kłótnia #koronawirus #Dominik Tarczyński

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo