Załączony do wydania weekendowego naszej gazety medalik św. Benedykta jest tarczą przeciwko atakom szatana. Noszony z wiarą może całkowicie zmienić Twoje życie. Na lepsze, radośniejsze i spełnione.

Tomasz Terlikowski przypomniał niedawno słowa Maksymiliana Marii Kolbego: „Chrześcijaństwo jest tak spójną konstrukcją logiczną, że nie da się go zwyciężyć intelektualnie”. Jedyną szansą na wyparcie go z Europy jest uderzenie w moralność. I w kulturę, dodał 50 lat później Jan Paweł II. Co dzieje się wokół. Ale teza o zgodnym współżyciu nauki i wiary, fides et ratio, jest nadal aktualna. I teraz jak to pogodzić z faktem, że katolicy mówią, iż noszony przez człowieka kawałek metalu może pomagać w zbawieniu i chronić przed zakusami złego ducha? Przecież to intelektualna ciemota i obciach. W dodatku rzucają się ci katolicy na okultystów, którzy noszą identyczne prawie kawałki metalu na palcach czy na szyjach i mówią przy okazji, że to może zagrażać duszy.

Fides et ratio
Cóż, najkrótsza odpowiedź brzmi: z katolickimi i prawosławnymi sakramentaliami - medalikami, szkaplerzami itp. - związane jest Boże błogosławieństwo, a z amuletami ludzkie przekleństwo. Medaliki są bowiem znakiem i wyrazem wiary w opiekę Boga, a wiara w skuteczność „medalików”- amuletów oparta jest na irracjonalnym przekonaniu, że jakaś nieznana tajemnicza siła, energia czy osoba może wpłynąć na nasz los, dając nam zdrowie, szczęście czy bogactwo. Amulety to oszustwo, bo są znakami przynależności do świata demonicznego (choć o tym wiedzą nieliczni), a Krzyż św. Benedykta ma moc małego egzorcyzmu.

Oczywiście musimy uczynić jedno zastrzeżenie. Człowiek, będąc formalnie katolikiem, może nadal hołdować myśleniu magicznemu, nadal może traktować bezinteresownego i zainteresowanego nami Boga jak jakieś bóstewko, którym można manipulować dzięki ofiarom czy modlitwie. Dlaczego nawet sakramentalia Kościoła powszechnego mogą być traktowane jako przedmioty magiczne? Bo człowiek jest wolny. Bo wiara w Boga - Człowieka, który pojawił się w peryferyjnym kraiku, w nieciekawej epoce, może komuś wydawać się absurdem. I co więcej: jest absurdem, jeśli Syna cieśli z Nazaretu sobie wymyśliliśmy lub jeśli On sobie wymyślił to, co głosił na ulicach i dachach. Bodaj C.S. Lewis napisał kiedyś, że jeśli Jezus nie był Bogiem, to mógł o sobie równie dobrze powiedzieć, że jest omletem.

Na szczęście Jehoszua z Nazaretu był Bogiem, nie tylko jednym z wielu godnych szacunku nauczycieli duchowych. Wiemy to na pewno, bo możemy również dziś doświadczyć Jego wsparcia. Bóg jest Bogiem faktów, a nie marzeń lub rojeń wyobraźni ezoteryków czy okultystów.

Przeciwko napaściom szatana
Zamieszczenie medalika św. Benedykta w „Codziennej” jest prostą konsekwencją poruszania przez naszych autorów tematyki zagrożeń duchowych. Nasi czytelnicy dotknięci takim właśnie doświadczeniem otwarcia się na nadzwyczajne działanie demona zgłaszali się do redakcji, prosząc o radę i pomoc. - I właśnie tę pomoc im niesiemy - mówi Tomasz Sakiewicz. Na medaliku znajduje się formuła egzorcystyczna św. Benedykta z Nursji. O skuteczności Krzyża św. Benedykta mówią miliony świadectw. - Pobłogosław Panie ten medalik, aby wszystkim, którzy będą go nosili, przypominał o prawdach wiary i był tarczą przeciwko napaściom szatana - modlił się 13 grudnia bp Marek Solarczyk, święcąc dołączone do „Codziennej” znaki św. Benedykta. - Nie wystarczy założyć medalik i myśleć, że wszystko już załatwione - dodał. - Tylko jeśli podążymy za Jezusem, to nie pójdziemy za tym, kto sprowadził nas na złą drogę. Człowiek nie jest w stanie przeciwstawić się złu, opierając się tylko na swoich zdolnościach. Może to uczynić jedynie mocą Boga. Dla każdego, kto będzie nosił ten medalik, pielęgnując łaskę Bożą, będzie on źródłem siły i wybawieniem również w zwyczajnych sytuacjach każdego dnia - pointował.

Nasze medaliki poświęcone zostały w siedzibie lokalnego Radia Warszawa (106,2 fm). Mocą inicjacji Jezusowej kolejne pokolenia uczniów apostołów (dziś zwiemy ich biskupami) nakładają ręce na kapłanów mających zostać egzorcystami i przekazują im w ten sposób władzę nad demonami. Władzę, którą Kościołowi powszechnemu przekazał ok. 34 lub 37 roku po swoim narodzeniu Jezus Chrystus. Bóg - Człowiek. Innymi słowy, możemy od dziś nosić kawałek metalu pobłogosławiony przez Boga. I jeśli będziemy go nosili z wiarą, że ów Bóg może przemieniać nasze życie, że może nas ochronić od każdej zasadzki, tak jak uchronił surowego szaleńca Bożego, św. Benedykta z Nursji (535-575 po Chr.), od śmiertelnej trucizny, którą podali mu ukryci wrogowie Boga i Kościoła, to nasze życie całkowicie i pozytywnie się przemieni. Wiara zbawia. Łaską jesteśmy zbawieni. Co niech się stanie. Amen.

Zobacz egzorcyzm