Mec. Wąsowski: protestujący używają kobiet przedmiotowo. To katolicyzm przyznaje im wielkość!

- W czasie tych protestów, gdy poznajemy ich kolejne postulaty, przekonujemy się, że kobieta została tu, paradoksalnie, użyta przedmiotowo. Tymczasem w religii katolickiej jest ona upodmiotowiona do maksymalnej wielkości. Największy święty w Kościele Katolickim, to kobieta – Najświętsza Maryja Panna. A już w polskiej tradycji i w polskim katolicyzmie, nie tylko od XIX w., rola kobiety w rodzinie jest zupełnie niezwykła – powiedział w programie „W punkt” w Telewizji Republika mec. Krzysztof Wąsowski, Generał Zakonu Rycerzy Jana Pawła II. Cała rozmowa poniżej (FILM).

Jak stwierdził mec. Wąsowski, to właśnie katolicyzm najsilniej wpływa na to, jaką pozycję ma kobieta w codziennym funkcjonowaniu zwykłych Polaków.

- Ja sam mam trzy kobiety w domu - żonę i dwie córki, a nas, mężczyzn, jest z synem, dwóch. I kluczowe decyzje gdy chodzi o dom, wychowanie dzieci - moich dzieci, za które czuję się odpowiedzialny! - podejmuje jednak moja żona. I wynika to trochę właśnie z naszej religijności, a nie z żadnych neomarksistowskich idei, które do naszego domu nie mają i nie będą  miały nigdy wstępu.

Prowadzący program Piotr Lisiewicz przypomniał jedno z najbardziej wzruszających świadectw o roli kobiet w historii Polski, które pozostawił dowódca Powstania Wielkopolskiego, generał Józef Dowbor-Muśnicki. Pisał on, że to kobietom – matce i nauczycielce francuskiego, wilniance - zawdzięczał, iż przez 30 lat służby w rosyjskiej armii, rozpoczętej w bardzo młodym wieku, pozostał Polakiem.

„Wszelkie zakusy rusyfikatorskie i germanizatorskie rozbijały się o zasady, wpajane w nasze dusze i serca przez polskie kobiety: nasze matki, siostry, nauczycielki. Polka okazywała się silniejszą od Bismarcka i Pobiedonoscewa wraz z całym ich aparatem państwowym i olbrzymimi środkami wynaradawiania… Byliśmy niejako jakby narzędziem w ręku kobiety, która moralną swą siłę czerpała z wiary w sprawiedliwość dziejową i z nauki Kościoła” – pisał gen. Dowbor-Muśnicki.

Mec. Krzysztof Wąsowski wskazał przy tej okazji na manipulacje historyczne, których dokonują uczestnicy protestów:

- Oni używają tego znaku łudząco podobnego do znaku Hitlerjugend, ale niektórzy z nich próbują dowodzić, że to znak Grup Szturmowych Szarych Szeregów. Tylko zapominają o tym, że Szare Szeregi nie walczyły o aborcję, a Hitlerjugend jak najbardziej ją wspierał – szczególnie na ziemiach polskich. Mówienie w tym kontekście o Szarych Szeregach jest najdelikatniej mówiąc ignorancją i brakiem podstawowej wiedzy.

Cała rozmowa demaskująca najważniejszą manipulację w sprawie protestów, czyli twierdzenie, że ich uczestnicy reprezentują polskie kobiety, do obejrzenia poniżej. Pod koniec także fragment nieformalnego hymnu przeciwników aborcji, czyli piosenki zespołu „Irydion”:

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#protest #kobiety

(mn)
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo