Informacje o ofiarach śmiertelnych pochodzą z prowincji Albay i Catanduanes na południu największej w kraju wyspy Luzon. Tajfun Goni dotarł na ląd w niedzielę około godziny 5 rano miejscowego czasu. Towarzyszyły mu wiatry o prędkości 225 km/h, które w porywach dochodziły do 310 km/h.

Liczbę ofiar zmniejszyła rozpoczęta w sobotę ewakuacja setek tysięcy mieszkańców zagrożonych regionów.

Jak donosi agencja AFP, wiatr zrywał dachy budynków, przewracał ściany i wyrywał drzewa z korzeniami. Doprowadził także do osuwisk i podtopień. Tysiące ocalałych domów pozostały bez elektryczności.

Gubernator prowincji Albay, Francis Bichara poinformował, że woda zerwała tam wiele wałów, a gwałtowne powodzie doprowadziły do śmierci trzech osób, w tym pięcioletniego chłopca. Ze stoków wulkanu Mayon zeszła lawina błotna, która zniszczyła wiele domów.

Przed nadejściem tajfunu na wyspie Luzon zamknięto wiele portów, lotnisk i linii kolejowych. Rządowa agencja odpowiedzialna za usuwanie skutków klęsk żywiołowych podała, że ewakuowano łącznie ok. 350 tys. osób, a skutki tajfunu odczuły blisko 32 mln ludzi. Okolice zdewastowane przez żywioł ma odwiedzić prezydent Rodrigo Duterte.

Jak informują meteorolodzy, tajfun, który osłabł nad terytorium Filipin, przemieścił się obecnie nad Morze Południowochińskie i może znowu zyskać na sile zanim dotrze do Wietnamu.

Tajfun Goni to najsilniejsza burza nawiedzająca Filipiny od czasu tajfunu Haiyan, który w listopadzie 2013 r. pochłonął życie ponad 6,3 tys. ludzi i zmusił do ucieczki 5 mln osób. Znacznie słabszy tajfun Molave zabił w ubiegły poniedziałek 22 osoby w prowincjach na południe od Manili. Większość z nich utonęła.

Leżący w Azji Południowo-Wschodniej archipelag co roku mierzy się z około 20 tajfunami. Sezon burz trwa zwykle od czerwca do listopada, jednak w ostatnich latach najsilniejsze tropikalne burze uderzały w ostatnich dwóch miesiącach roku.

Tym razem dodatkowym wyzwaniem podczas ewakuacji ludności była konieczność zachowania dystansu społecznego w centrach ewakuacyjnych, co miało nie dopuścić do rozprzestrzeniania się koronawirusa. Filipiny, z ponad 383 tys. potwierdzonych dotąd zakażeń, zajmują drugie pod tym względem miejsce w regionie, po Indonezji. Szef resortu zdrowia Francisco Duque poinformował w poniedziałek, że tysiące chorych na Covid-19 i pracowników służby zdrowia przeniesiono z centrów kwarantanny w bezpieczne miejsca takie jak szkoły i hotele.