Interwencja komunistycznych generałów. Suski: To zemsta za odsunięcie ich od władzy

- Te dzisiejsze wypociny panów, którzy zostali odsunięci, są zemstą za odebranie niektórym z nich wysokich, nienależnych uposażeń dla byłych funkcjonariuszy - powiedział Marek Suski, gość redaktora Michała Rachonia w programie TVP Info "Jedziemy". Poseł Prawa i Sprawiedliwości komentował list generałów od Jaruzelskiego w sprawie protestów w Polsce.

TVP Info

 Michał Rachoń zauważył, że cała masa ludzi, którzy oddali swoje życie PRL-owi, a następnie III RP przestrzegają przed rozlewem krwi i zwracają się w tej sprawie bezpośrednio do funkcjonariuszy służb. - Dalsza eskalacja działań, podsycanie i nieodpowiedzialne zachowania polityków doprowadzi do tragicznych i nieodwracalnych konsekwencji - napisali w liście. Wśród sygnatariuszy znaleźli się między innymi szefowie WSI oraz generałowie od Jaruzelskiego.

- To rzeczywiście skandal. Ci panowie dzielnie kiedyś służyli interesom Moskwy, później służyli innym ciemnym interesom, opisanym w znanej części raportu o likwidacji WSI. Potem zakładali różne stowarzyszenia  byłych funkcjonariuszy SB. Dukaczewski, który otwierał szampana, jak otwierał Komorowski, miał różne działania

- powiedział Marek Suski. 

- Te dzisiejsze wypociny panów, którzy zostali odsunięci, są zemstą za odebranie niektórym z nich wysokich, nienależnych uposażeń dla byłych funkcjonariuszy. Ci ludzie zawsze chcieli obalić niezależna władzę, pochodzącą z wyborów - władzę Prawa i Sprawiedliwości, bo poprzednia władza Platformy była z nimi zblatowana. Tutaj można przypomnieć Komorowskiego, który głosował przeciwko likwidacji WSI oraz to, kto zakładał Platformę. To jest taka pozostałość po PRL-u. 

- ocenił.  

Polityk podkreślił, że ci ludzie nie mieli wstydu działać w różnych PRL-owskich układach i prześladować osoby, które chciały wolnej i niepodległej Polski. - Dzisiaj dalej są w tym samym nurcie, zdania nie zmienili. Nie jestem specjalnie zaskoczony, że ci ludzie bez moralności, zachowują się w taki sposób - stwierdził. 

Michał Rachoń zauważył, że pod listem podpisali się także ludzie, którzy odpowiadali za bezpieczeństwo państwa polskiego i ważnych dla państwa polskiego 10 kwietnia 2010 roku. 

- Myślę, że ci ludzie powinni milczeć już do końca życia. Jeżeli tak sprawowali nadzór nad bezpieczeństwem najważniejszych osób w państwie i doprowadziło to do śmierci tych osób w tragicznych okolicznościach, to nie powinni się wypowiadać publicznie na temat spraw publicznych. Widać, że tam taka refleksja na temat tego, w czym uczestniczyliśmy, co się stało i jakie były skutki naszych działań, nie przyszła. Tam jest refleksja zwalczenia władzy, której nie lubią, dołączenia się do protestujących.

- mówił. 

- Trudno powiedzieć, że tutaj nawet chodzi o walkę z Prawem i Sprawiedliwością, bo to jest dopuszczalne w demokracji, że opozycja walczy z partią rządzącą, ale to już zaczyna mieć charakter nie tylko antyrządowy, ale także antypaństwowy. Jeżeli dewastuje się takie pomniki, jak chociażby Pomnik Państwa Podziemnego, to to już jest dewastacja naszych narodowych wartości, niezależnie od tego kto rządzi

- dodał Marek Suski.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Jedziemy #Michał Rachoń #Marek Suski

as
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo