Od początku protestów związanych z decyzją Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, umizgi w kierunku protestujących robią poszczególni politycy związani z opozycją. Zaczęło się bodaj od Szymona Hołowni, później ze "Strajkiem Kobiet" romansować próbowali też Rafał Trzaskowski, Borys Budka, czy Tomasz Grodzki. 

Stop Bzdurom


Stop Bzdurom "Margota" atakuje Trzaskowskiego ws. aborcji: "Ty też masz wypie***lać"

Pamiętajcie, że marszałek jest ze Szczecina i senatorowie, i Senat jest po waszej stronie. Nie opuścimy was. Niech żyją kobiety - powiedział ostatnio do demonstrujących w Szczecinie Grodzki. 

Problem w tym, że jego obecności nie chcą same protestujące, a przynajmniej tak wynika z felietonu opublikowanego w Krytyce Politycznej.

Dziadersom wydaje się, że „wypierdalać” to nie do nich. Że złość na ulicach dotyczy tylko polityków PiS-u. Owszem, ich również, ale wystarczyłoby posłuchać wznoszonych przez kobiety haseł i poczytać postulaty Strajku Kobiet, żeby wyprowadzić swoje nieomylne ego z błędu

- pisze Kaja Puto na stronie "Krytyki".

Kobiety wyszły na ulice po swoje prawa, a nie po to, żeby pomóc wam wrócić do władzy lub wzmocnić tę, którą już macie.

- dodaje.

Kimże jest więc ów "dziaders"? Według autorki felietonu to "mężczyzna o archaicznych wyobrażeniach o roli kobiety, który nie daje im dojść do głosu, w dodatku przekonany o swojej nieomylności na każdy temat"

Felietonistka w gronie "dziadersów", którym strajk mówi "wypier..." widzi m.in. Tomasza Grodzkiego, prof. Andrzeja Rzeplińskiego (za nazwanie strajkujących hołotą), Tomasza Lisa (bo "wyznaczał kobietom granice dobrego smaku"), Bronisława Komorowskiego czy Andrzeja Zolla.

"Brakowało jeszcze tylko wielkiego obrońcy demokracji Romana Giertycha" - kpi Puto.

Nie pozwolimy na to, żebyście mówili nam, jakich słów wolno nam używać, jak powinnyśmy się zachowywać i czego żądać od polityków. Skończył się czas waszej wyłączności w debacie publicznej. Dziewczyny, które wychodzą na ulice – a dominują wśród nich te w wieku od 15 do 45 – już o to zadbają

- przestrzega "dziadersów" felietonistka