Według amerykańskich służb geologicznych USGS trzęsienie ziemi miało magnitudę 7, a według tureckiej agencji ds. katastrof i sytuacji nadzwyczajnych AFAD - 6,6.

„Na tym etapie otrzymaliśmy informacje, że sześć budynków zawaliło się w Bornovie i Bayrakli” w prowincji Izmir - napisał na Twitterze turecki minister spraw wewnętrznych Suleyman Soylu. Minister środowiska Murat Kurum poinformował o pięciu zawalonych budynkach oraz o kilku osobach pod gruzami.

Krótko później turecka agencja AFAD, cytowana przez agencję Reutera, przekazała, że na skutek wstrząsów życie straciły co najmniej cztery osoby, a 120 odniosło obrażenia. Jedna z ofiar śmiertelnych utopiła się.

Reuters podaje, powołując się na świadków, że w momencie trzęsienia ziemi ludzie wylegli na ulice Izmiru na tureckim wybrzeżu Morza Egejskiego. Telewizja TRT Haber pokazała zdjęcia walącego się budynku w centrum miasta Izmir. Wstrząsy były odczuwalne wzdłuż tureckiego wybrzeża Morza Egejskiego oraz w rejonie Morza Marmara. Ali Yerlikaya, gubernator Stambułu, gdzie trzęsienie ziemi również było odczuwalne, powiedział, że na razie nie odnotowano żadnych szkód.

Epicentrum trzęsienia ziemi znajdowało się ok. 17 km od wybrzeża prowincji Izmir na zachodzie Turcji, a ognisko wstrząsów było na głębokości 16 km - podały AFAD. Według USGS ziemia zatrzęsła się na głębokości 10 km, a epicentrum było 33,5 km od tureckiego wybrzeża.

Mieszkańcy greckiej wyspy Samos - ok. 45 tys. ludzi - zostali wezwani do trzymania się z dala od wybrzeża. Doszło tam do „minitsunami” i szkód materialnych - informuje AFP, powołując się na grecką telewizję ERT. Żywioł spowodował zawalenie się ścian w wielu budynkach i podtopienia w porcie na Samos.

„To był chaos, nigdy wcześniej tego nie doświadczyliśmy (...) Na razie nie mamy ofiar w ludziach. Niektóre budynki zostały uszkodzone, w szczególności kościół” w porcie Karlowasi - poinformował zastępca burmistrza Samos.

Trzęsienie ziemi odczuwalne było również na Krecie i w Atenach. Epicentrum wstrząsów znajdowało się 19 km od Samos.