Gdzie pan teraz przebywa i kiedy planuje przylot do Polski przed listopadowym okienkiem eliminacji mistrzostw Europy 2022, które z powodu pandemii koronawirusa zostanie rozegrane w Walencji, w formie turnieju od 24 do 30 listopada?

M.T.: Jestem z rodziną w domu na Florydzie. W czasie pandemii maksymalnie wykorzystuję czas, by być z najbliższymi i robić to, co w tej sytuacji można zrobić razem. Oczywiście przygotowania do meczów eliminacyjnych posuwają się do przodu, dokonujemy cały czas pewnych korekt w planach, na bieżąco. Plan jest taki, że przylecę do Warszawy w połowie listopada, by po przejściu samoizolacji - zgodnie z przepisami FIBA - być gotowym wraz z zespołem do rywalizacji w +bańce+ w Walencji. Jestem w stałym kontakcie z federacją, która przekazuje mi niezbędne informacje i szczegóły dotyczącego całej logistyki związanej z meczami.

Kiedy i gdzie rozpocznie się zgrupowanie reprezentacji przed listopadowymi meczami?

M.T.: FIBA chce, by zespoły zameldowały się w Walencji 23 listopada, więc biorąc pod uwagę terminy nie będzie czasu na ocenę zawodników i przygotowanie zgrupowania w Polsce. Będziemy musieli to wszystko zrobić w "bańce".

A zatem ilu zawodników będzie pan chciał zabrać do Hiszpanii na mecze z Rumunią i Izraelem, skoro do szerokiego składu powołał pan aż 24 koszykarzy?

M.T.: Planujemy 12-osobowy skład, ale w pogotowiu, w sytuacji awaryjnej będę chciał mieć jeszcze kilku chłopaków, którzy mogliby dołączyć do zespołu, gdyby zaszła taka potrzeba w ostatniej chwili. Podobnie działaliśmy w poprzednich okienkach przeznaczonych na mecze reprezentacji, ale teraz, w dobie pandemii, sytuacja jest wyjątkowa, a planowanie pewnych spraw z wyprzedzeniem to zadanie ekstremalne.

Muszę zapytać, dlaczego zatem w tak szerokim składzie zabrakło Adam Waczyńskiego, byłego kapitana drużyny m.in. podczas tak udanych dla Polski mistrzostw świata w Chinach w 2019 r. (Polska zajęła ósme miejsce). To jego kolejna nieobecność... Już w lutym ta sprawa wzbudzała w środowisku kontrowersje. Wówczas, po zwycięskim meczu z mistrzami świata Hiszpanami w Saragossie, co zaskoczyło większość fachowców i kibiców, mówił pan, że chciałby widzieć Adama Waczyńskiego w czerwcowych kwalifikacjach olimpijskich. Te zostały przełożono o rok, a zawodnika występującego w hiszpańskiej drużynie Unicaja Malaga ponownie zabrakło w składzie, tym razem na mecze eliminacji Eurobasketu.

M.T.: Ważne jest to, by zawodnicy, którzy chcą być częścią drużyny narodowej, "dawali" jej serce. Jeśli pojawiają się jakieś problemy, zagrożenia to moim obowiązkiem jako trenera jest ochrona zespołu. Nigdy przed nikim nie zamykamy drzwi. Saragossa była wspaniałym momentem, pokonaliśmy Hiszpanię po raz pierwszy od 48 lat, Łukasz Koszarek rozegrał 200. mecz w reprezentacji, więc to było specjalne zwycięstwo. Jestem dumny z tych graczy, którzy osiągnęli sukces na mistrzostwach świata w Chinach i podtrzymują go. Chcemy iść dalej!

Czy rywalizacja w "bańce turniejowej" w Walencji będzie trudniejsza dla reprezentacji w porównaniu do meczów rozgrywanych według normalnego systemu? Polskę czekały w tym okienku dwa wyjazdy do Rumunii i Izraela.

Szanuję wysiłki FIBA, która z jednej strony uznaje za priorytet zdrowie wszystkich zawodników, sztabów przy jednoczesnym kontynuowaniu eliminacji zgodnie z harmonogramem. Musimy dostosować się do tych okoliczności i skupić się na naszych celach. Z mojego punktu widzenia dwa mecze w bańce to dla nas lepsze rozwiązanie, ponieważ czekały nas spotkania wyjazdowe. Teraz zagramy na neutralnym terenie. Zdaję sobie jednak sprawę, że w takiej rywalizacji liczyć się będą i decydować o zwycięstwach detale.