Do zdarzenia doszło w środowe przedpołudnie w centrum Kielc. 54-letnia właścicielka jednego ze sklepów odzieżowych zgłosiła policjantom, że padła ofiarą napadu rabunkowego.

- Nieznana pokrzywdzonej kobieta wykorzystując chwilową nieuwagę, ukradła z kasy 2 tys. zł w gotówce oraz kurtkę i chustkę warte 195 złotych. Gdy właścicielka sklepu wszystko zauważyła i próbowała powstrzymać nieznajomą, sprawczyni stała się agresywna, zaczęła szarpać i popychać 54-latkę, a następnie uciekła

– opisywał przebieg napadu mł. asp. Karol Macek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.

Zajmujący się całą sprawą funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego śródmiejskiego komisariatu bardzo szybko nabrali podejrzeń, że rozbójniczką była najprawdopodobniej dobrze im znana 66-latka. Ich przypuszczenia potwierdziły nagrania z monitoringu. W czwartek rano kobieta została zatrzymana w jednym z mieszkań na kieleckim osiedlu Bocianek.

- Kielczanka już usłyszała zarzut kradzieży rozbójniczej. Decyzją prokuratora będzie musiała stawiać się na policyjny dozór oraz musi wpłacić poręczenie majątkowe. Jej zachowanie wkrótce oceni sąd. Za kradzież rozbójniczą kodeks karny przewiduje nawet do 10 lat pozbawienia wolności

 – podkreślił mł. asp. Macek.