Jak poinformowała Prokuratura Krajowa, chodzi o sprawę ze stycznia 2013 roku, w której powódka wystąpiła przeciwko spółce zajmującej się eksploatacją sieci rurociągów transportujących ropę naftową. Kobieta wniosła o zasądzenie kwoty 23 112,51 złotych wraz z odsetkami z tytułu bezumownego wynagrodzenia za korzystanie przez trzy lata z gruntu w gminie Gąbin. Powódka wskazała, że na części należącej do niej nieruchomości zlokalizowane są należące do pozwanej spółki dwa rurociągi naftowe wraz z kablami światłowodowymi.

Podczas rozprawy w marcu 2015 r. pełnomocnik pozwanego złożył do akt kserokopię dokumentu zatytułowanego "Porozumienie" z października 1995 roku, mocą którego poprzedni właściciel nieruchomości wyraził zgodę na czasowe zajęcie części gruntów na czas budowy kabla teletransmisyjnego.

Najpierw, opierając się na opinii biegłego, Sąd Rejonowy w Płocku zasądził od pozwanej spółki kwotę 19 999,86 złotych wraz z odsetkami, oddalając powództwo w pozostałej części. Następnie jednak - po rozpoznaniu apelacji pozwanego - Sąd Okręgowy w Płocku oddalił powództwo w całości.

W uzasadnieniu sąd odwołał się do faktu, że poprzedni właściciel nieruchomości wyraził zgodę na zajęcie części działki na czas budowy, zajęcie gruntu pod budowę kabla oraz wstęp w przyszłości na nieruchomość w celu jego konserwacji oraz remontu. W ocenie sądu pozwana spółka posiadała zatem uprawnienie do korzystania z nieruchomości we wskazanym zakresie.

W maju 2016 r. pełnomocnik powódki skierował do Sądu Okręgowego w Płocku skargę o wznowienie postępowania wskazując, że wyrok został oparty na podrobionym dokumencie.

"Uzasadniając zachowanie terminu do wniesienia skargi o wznowienie postępowania wskazano, że w dniu 27 lutego 2016 roku pełnomocnik powódki, występujący uprzednio w sprawie w charakterze świadka, zapoznał się z treścią kwestionowanego porozumienia poddając w wątpliwość autentyczność podpisu byłego właściciela"

- podała PK, dodając, że w konsekwencji skutkowało to złożeniem do prokuratury zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

"Sąd Okręgowy w Płocku bez wykonywania jakichkolwiek czynności dowodowych, w tym bez oddalenia złożonych wniosków dowodowych, odrzucił skargę o wznowienie postępowania. Zaznaczyć należy, że w składzie Sądu Okręgowego w Płocku uczestniczyła sędzia, która była jednym z sędziów rozpoznających apelację w tej sprawie i orzekających wyrokiem z dnia 3 września 2015 roku"

- wskazała Prokuratura Krajowa. Zażalenie złożone przez powódkę w tej sprawie zostało odrzucone w listopadzie 2016 roku.

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro w skardze nadzwyczajnej wniesionej od postanowienia Sądu Okręgowego w Płocku z dnia 7 września 2016 roku zarzucił orzeczeniu sądu, że zostało ono wydane z naruszeniem zasad, wolności i praw człowieka i obywatela określonych w konstytucji, w tym prawa do sądu i odpowiednio ukształtowanej procedury sądowej oraz że doszło do rażącego naruszenia przepisów postępowania.

Prokurator Generalny wskazał także, że sąd zupełnie pominął konstytucyjną zasadę prawa do odpowiednio ukształtowanej procedury sądowej. "Sąd odrzucił bowiem skargę o wznowienie postępowania bez przeprowadzenia dowodów przedstawionych przez skarżącą, a mających na celu wykazanie podstawy wznowienia i uprawdopodobnienia okoliczności stwierdzających zachowanie terminu" - wskazano.

Innym z zarzutów był m.in. fakt, że sędzia uczestnicząca w wydaniu zaskarżonego postanowienia orzekała uprzednio w postępowaniu apelacyjnym.

Sąd Najwyższy, uwzględniając skargę Prokuratora Generalnego, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Płocku do ponownego rozpoznania.