Rangers przed meczem z Lechem byli stawiani w roli zdecydowanych faworytów. Gospodarze byli pewni, że w drugim z kolei meczu Ligi Europy zdobędą trzy punkty, co znacznie przybliży ich do awansu z grupy. Zadanie dodatkowo ułatwić im miała plaga kontuzji w zespole z Poznania. Trener Dariusz Żuraw na Ibrox nie mógł skorzystać między innymi z kontuzjowanych Pedro Tiby, Jakuba Kamińskiego i Djordje Crnomarkovica.

Skoro już tu jesteśmy, to nie tylko po to, by zagrać z dobrymi rywalami na fajnych stadionach, ale także po to, by punktować i grać dobry futbol

- oceniał przed meczem obrońca Lecha Lubomir Satka.

Te słowa faktycznie znalazły odzwierciedlenie od pierwszych minut rozgrywanego w strugach deszczu spotkania. "Kolejorz" imponował spokojem w rozegraniu piłki. Wyprowadzał akcje wieloma podaniami i zwłaszcza po lewej stronie - gdzie brylował Tymoteusz Puchacz - potrafił sprawiać kłopoty obronie gospodarzy. Gdy Rangersi, wzorem Lecha spróbowali rozpocząć grę od własnej bramki, to tak się pogubili, że Allan McGregor wybił piłkę na rzut rożny. Ta sytuacja pokazała, że polski zespół może utrzeć nosa faworytom.

Lech dobrą grę mógł potwierdzić zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy, ale Michał Skóraś wślizgiem nie sięgnął futbolówki tuż przed bramką rywala. Gdyby był odrobinę szybszy "Kolejorz" objąłby prowadzenie. Chwilę później blisko szczęścia był Thomas Rogne, ale norweski obrońca Lecha minimalnie spudłował głową.

Alfredo Morelos okazuje się katem polskich drużyn

Od tego momentu przewagę zaczęli osiągać Szkoci. Rangersi wyglądali jakby mieli więcej sił, a sporo wniosła też zmiana przeprowadzona przez Stevena Gerrarda. Legenda Liverpoolu na boisko za chaotycznego Kemara Roofe wprowadziła Alferdo Morelosa. Kolumbijczyk pięć minut po pojawieniu się na murawie pokonał z bliska głową Filipa Bednarka. Morelos okazuje się katem polskich drużyn. W zeszłym roku jego gol w doliczonym czasie gry zadecydował o skromnej wygranej Rangers z Legią i odpadnięciu "Wojskowych" z eliminacji Ligi Europy.

Lech Poznań po meczach z Benficą i Rangersami pozostaje bez punktów w grupie. Za tydzień "Kolejorz" zagra przy Bułgarskiej ze Standardem Liege.

                   

Rangers FC - Lech Poznań 1:0

Bramki: A. Morelos 68'