Postanowienie sądu jest wykonalne, czyli że podejrzany od razu trafia do aresztu, ale nie jest prawomocne, co oznacza, że strony mogą złożyć zażalenie na decyzję sądu.

O zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec Marka S. wnioskowała Prokuratura Rejonowa w Stalowej Woli. Jak poinformował PAP jej szef prok. Adam Cierpiatka w stosunku do drugiego podejrzanego, Filipa S., syna Marka, nadal trwa posiedzenie sądu dotyczące aresztu. 23-letni Filip S. ma postawiony zarzut zacierania śladów przestępstwa.

Z kolei wobec trzeciego podejrzanego, który ma także zarzut zacierania śladów przestępstwa, decyzje dotyczące środków zapobiegawczych jeszcze nie zapadły. Trwa bowiem przesłuchanie mężczyzny.

Prokuratura na obecnym etapie postępowania nie ujawnia szczegółów sprawy. Szef stalowowolskiej prokuratury wyjawił jedynie, że podejrzani złożyli wyjaśnienia.

Za zarzucane przestępstwo Markowi S. grozi kara co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat lub dożywocie. Zaś za zacieranie śladów przestępstwa Kodeks karny przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

W sprawie zatrzymano łącznie sześć osób. Wśród nich jest trzech podejrzanych. Prok. Cierpiatka dodał, że jeden z zatrzymanych został przesłuchany w charakterze świadka. Natomiast udział w zdarzeniu pozostałych dwóch osób jest obecnie badany.

Wiadomo też, że została zabezpieczona broń, z której oddano strzały. Ponadto podejrzani S. są znani wymiarowi sprawiedliwości; starszy z nich był już wcześniej wielokrotnie karany, m.in. za łamanie zakazów stadionowych.

Do strzelaniny doszło w poniedziałek wieczorem w Stalowej Woli. Do dwóch mężczyzn idących chodnikiem przy ulicy Energetyków (droga wjazdowa do miasta od strony Niska) oddano kilka strzałów z samochodu. Obaj zostali ranni i zostali przewiezieni do szpitala - informowała wówczas PAP mł. asp. Małgorzata Kania ze stalowowolskiej policji.

Dodała, że sprawcy po oddaniu strzałów odjechali prawdopodobnie osobowym citroenem, w kierunku Niska.

Marek S. został zatrzymany kilka godzin później. Następnie zatrzymany został jego syn, zaś trzeci podejrzany we wtorek.