Jak poinformował w czwartek rzecznik tomaszowskiej policji Grzegorz Stasiak, funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją już od jakiegoś czasu zbierali materiał dowodowy w sprawie mieszkanki Tomaszowa, która - według przekazanych im informacji - była zamieszana w działalność przestępczą, będącą dla niej stałym źródłem dochodu. Ich działania pozwoliły na zatrzymanie we wtorek 57-latki, do niedawna pracownicy tomaszowskiego sądu.

Policjanci ustalili, że kobieta pełniła funkcję kierowniczą w jednym z wydziałów tomaszowskiego sądu. W latach 2012-2020 nadużywała swoich kompetencji na zajmowanym stanowisku, podrabiała dokumenty, stanowiące podstawę wypłaty środków finansowych będących zwrotami opłat sądowych. Pieniądze te były przelewane na wskazane rachunki bankowe, które należały do niej lub do najbliższych członków jej rodziny. Troje z nich, dwóch mężczyzn i kobieta, również zatrzymano

- przekazał  Stasiak.

Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymani założyli kilkadziesiąt kont bankowych, na które przelewane były wyłudzone pieniądze. Na konta założone przez 57-latkę wykonano kilkaset przelewów na łączną sumę ponad 511 tys. zł. Policjanci nadal ustalają, ile pieniędzy przelano na pozostałe konta.

B. pracownicy sądu policjanci przedstawili łącznie 87 zarzutów oszustwa, podrabiania dokumentów i uczynienia sobie z przestępczej działalności stałego źródła dochodu. Kobiecie grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Zarzuty pomocy w ukryciu środków pochodzących z przestępstwa usłyszały pozostałe osoby zatrzymane w tej sprawie. Grozi im kara do 5 lat więzienia. Policja podkreśla, że sprawa ma charakter rozwojowy.