Infekcję potwierdzono we wtorek u 35-letniej kobiety i 46-letniego mężczyzny, którzy pracują w amerykańskiej bazie wojskowej w atolu Kwajalein. Oboje przybyli tam bezpośrednim wojskowym lotem z Honolulu.

Zakażeni nie mają objawów, a po przylocie zostali odizolowani. Nie ma szans na rozprzestrzenienie wirusa w społeczności i nie jest konieczne wprowadzanie żadnych restrykcji w przemieszczaniu się – zapewniły władze Wysp Marshalla.

Urzędnicy wezwali mieszkańców do zachowania czujności. Zaznaczyli, że nie ma potrzeby robienia zakupów w panice, ale doradzili utrzymywanie zapasów jedzenia i lekarstw na 2-4 tygodnie.

Wyspy Marshalla zamknęły granice w marcu, by nie dopuścić do przywleczenia koronawirusa na swoje terytorium. W czerwcu władze nieco złagodziły restrykcje i zezwoliły na przyjazd pracownikom amerykańskiej bazy, pod warunkiem przejścia trzytygodniowej kwarantanny na jej terenie.

Licząca 55 tys. mieszkańców republika składa się z ponad tysiąca wysp. Była jak dotąd jednym z nielicznych krajów bez potwierdzonych infekcji. W regionie za wolne od koronawirusa wciąż uznawane są Kiribati, Mikronezja, Nauru, Palau, Samoa, Tonga, Tuvalu i Vanuatu – wynika z danych BBC.