W treści usuniętego wpisu czytamy:

"Mam chorego męża w szpitalu, chorą mamę, której nie mogę odwiedzić, przestraszone starsze dzieci w domu i 4-miesięczne niemowlę, które potrzebuje spokojnej mamy. Wszyscy razem od niedzieli jesteśmy na kwarantannie. Szczerze mówiąc nie wiem, do kiedy, bo Sanepid do tej pory nie odezwał się do nas i po prostu nie mam siły oraz cierpliwości na konwenanse"

- wyliczała.

To, co wydarzyło się wczoraj, jest naturalną konsekwencją tego, co działo się już wcześniej. Cofnięcie refundacji In vitro był jednym z przygotowawczych kroków. Kiedy PIS przeprowadzał zamach na Trybunał Konstytucyjny, wielu z Was myślało: „to mnie nie dotyczy”. Wczoraj zobaczyliśmy, że dotyczy. Kraj, w którym 98% aborcji wykonuje się ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu, zabronił nawet tego, skazując kobiety na niewyobrażalne cierpienie. Od lat codziennie mierzę się z hejtem i radzę sobie z nim całkiem dobrze. Zobaczymy, jak wy będziecie sobie radzić już niedługo z utratą władzy. Pamiętajcie: wahadło mocno wychylone w prawo za jakiś czas proporcjonalnie mocno wybije w lewo!

- dodała.

Wpis okraszony był zdjęciem "strzelającej" celebrytki TVN-u i skandalicznym podpisem: "Jarosławie Kaczyński. Jedyną c**ą, którą możesz zarządzać, to Andrzej Duda".

Co się wydarzyło?

Przyjdzie czas, to wyjaśnię. Serio teraz nie mogę

- napisała.

Zapytany o sytuację menedżer gwiazdy zapewnił, że Małgorzata Rozenek odniesie się do sprawy w dogodnym czasie. 

Swoją decyzję związaną z postem Małgorzata wyjaśni, gdy przyjdzie na to odpowiedni moment. Niemniej jednak Małgorzata wspiera i solidaryzuje się z milionami Polek, czemu dała już wyraz

- powiedział Wiktor Krajewski w rozmowie z Pudelkiem.