Prokuratura przedstawiła zarzuty Kucharskiemu. Były piłkarz nie przyznał się do szantażowania Lewandowskiego w celu wymuszenia 20 mln euro zapłaty. Biznesmen ma zapłacić 1 mln euro poręczenia majątkowego, ma także zakaz opuszczania kraju i kontaktowania się z "Lewym". Sam Kucharski domaga się natomiast od gwiazdy Bayernu wielomilionowego odszkodowania i oskarża piłkarza o nieprawidłowości przy podatkach.

- Jestem zaskoczony zatrzymaniem Cezarego Kucharskiego. Już od dłuższego czasu pojawiały się informacje dotyczące sporu pomiędzy byłym managerem i jednym z twórców dobrej kariery Roberta Lewandowskiego a samym zawodnikiem i jego rodziną. Ten spór, jakby kiedyś w rodzinie przełożył się na falę emocji

- mówił Ireneusz Raś.

- W to wszystko wchodzą organy ścigania. Nie chcę przesądzać tutaj różnych rzeczy, ale byłbym ostrożny, ponieważ według mnie prokuratura być może wchodzi w taki spór w rodzinie, który toczy się o spore pieniądze i rozliczenia pomiędzy stronami, tylko te emocje gdzieś być może nagrane, powodują, że to jest tylko jeden z rozdziałów. Trzeba będzie poczekać do tego, jak sąd te wszystkie sprawy oceni - powiedział polityk.

- Chciałbym, żeby tutaj było porozumienie. Nie jest dobrze, kiedy z jednej strony idol wielu Polaków jest skarżony przez jedną ze stron, a druga poprzez swoich adwokatów oskarża byłego managera o to, że ten naciskał po to, żeby się nielegalnie wzbogacić - zaznaczy polityk.

- Myślę, że to będzie długa sprawa, a finał po latach będzie bardziej złożony, niż wydaje się to dziś tym, którzy chcą bardzo proste wnioski z tego wysnuć. Mówię tak, ponieważ dojrzałe trzeba do tego podchodzić. Reakcja prokuratury była według mnie chyba jednak nadmiarowa, bo przecież trzeba patrzeć na całość spraw wokół, które się toczą nie od wczoraj, nie od roku. To jest smutne, ale racje, które są przedstawiane z jednej i drugiej strony są poważne, ale i innego kalibru. Ocena przyjdzie po dowodach, które zostaną przedłożone w sądzie i w jednej i drugiej sprawie – kończy poseł Raś.