Wicemistrzowie Polski rozgrywki fazy grupowej LE rozpoczęli tydzień temu od porażki u siebie z Benficą Lizbona 2:4, Rangersi z kolei wygrali w Belgii ze Standardem Liege 2:0. Trener Szkotów, znakomity przed laty piłkarz reprezentacji Anglii i Liverpoolu uważnie śledził pojedynek Lecha z Portugalczykami. Steven Gerrard ocenił:

Był to otwarty pojedynek, w którym mogło być więcej bramek. Przypominał trochę mecz koszykówki z ciągłymi atakami z jednej i z drugiej strony. Mecz przez długie momenty był bardzo wyrównany. Dopilnujemy, abyśmy byli zorganizowani i utrzymali naszą formę, ponieważ ten zespół może cię skrzywdzić.

Lech nie jest faworytem, ale nie pojechał do Szkocji na wycieczkę

Faworytem będą gospodarze, a sytuację "Kolejorza" dodatkowo komplikują problemy z kontuzjami. Lechici w Glasgow wystąpią bez Tiby, Kamińskiego i Crnomarkovica - cała trójka ma niegroźne urazy. Do składu wraca natomiast Lubomir Satka po przymusowej pauzie za żółte kartki.

Szkoleniowiec "Kolejorza" Dariusz Żuraw uważa, że jego podopieczni zmierzą się z doskonale zorganizowanym w defensywie  zespołem i stworzyć okazje bramkowe będzie niezwykle trudno:

Rangersi grają też trochę inaczej niż my, przede wszystkim solidniej i w bardziej zdyscyplinowany sposób w obronie. Po stracie piłki bardzo szybko wracają do swojego ustawienia. Oczywiście, mają duży potencjał z przodu, po przechwycie piłki wyprowadzają szybkie kontry. Natomiast to, że tracą tak mało bramek to nie jest przypadek. Jeśli uda nam się stworzyć w jutrzejszym meczu jakieś sytuacje, to nie będzie ich za wiele. Dlatego musimy być bardzo skoncentrowani, żeby je wykorzystać.

Mecz Lecha z Rangers FC w Lidze Europy o godzinie 21:00. Transmisja TVP 2