Od czwartku w kraju trwają protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego. To skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że przepis zezwalający na mocy ustawy z 1993 r. na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. W niedzielę protesty odbyły się także w kościołach.

Lewica, przypomniał Michał Rachoń w swoim programie #Jedziemy, złożyła w Sejmie, jeszcze przed apogeum protestów, ustawę zgodnie z którą odpowiedzialność karna miałaby spotkać postępujących wbrew wiedzy na temat epidemii i tym samym narażających innych na niebezpieczeństwo. Jednocześnie dziś politycy Lewicy stoją na czele i namawiają do udziału w wielotysięcznych manifestacjach, które odbywają się w całej Polsce. 

Sprawę skomentował w programie Michała Rachonia minister edukacji narodowej Przemysław Czarnek, który stwierdził, że "jeśli jest takim schizofrenikiem", to nie ma co się dziwić.

Z jednej strony mówić o tym, że dbamy o to, żeby nie rozwijała się pandemia koronawirusa, z drugiej wyprowadzać ludzi na ulice w szczycie pandemii. Skraja nieodpowiedzialność to jest mało powiedziane. To jest to, o czym mówił premier Kaczyński z mównicy sejmowej

- stwierdził, zaznaczając, że sama Lewica wskazywała na odpowiedzialność karną za narażanie ludzi na niebezpieczeństwo. Dziś to ona wyprowadza młodych ludzi na ulice. - To nie tylko brak odpowiedzialności, to przestępcza działalność - dodał.