Dziennikarka Paulina Młynarska twierdzi, że jeśli kobiety nauczą się przeklinać, będą zdrowsze. Napisała o tym w niewybrednym poście na Instagramie.

A ja uwielbiam kląć, kiedy jest wkur*****! Potem biorę głęboki wdech i już nie czuję tej dotkliwej potrzeby mówienia drugiej kobiecie, jak ma przeżywać swoje emocje i praktykę jogi. Mówię Pani, czad!

- dodała.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Jednym z największych świństw jakie patriarchat uczynił na przestrzeni wieków kobietom, jest odcięcie ich od własnej złości, gniewu i wkurwu. Awantury ze strony kobiet o brzydkie słownictwo protestów skrywają strach. Potworny lęk przed własną wypieraną, tłamszoną furią. Gdyby kobiety potrafiły wyrażać swój gniew i stawiać zdrowe granice, nie tylko nie bylibyśmy dziś w Polsce tu, gdzie jesteśmy. Byłyby też zdrowsze. „Jebać PiS” i każdego, kto Cię krzywdzi, nie szanuje i umniejsza jest działaniem pro zdrowotnym w najbardziej dosłownym sensie. Jestem tego pewna. Melodia pochodzi z piosenki Ali Pawłowskiej : https://youtu.be/ngjWM3I6VRs

Post udostępniony przez Paulina Młynarska (@mlynarskapaulina)

To nie wszystko. Broni również agresji i wychwala ataki na Kościół:

Katolicy i katoliczki, oburzający się „aktami wandalizmu” wobec kościołów. Zaniepokojeni agresją, wulgarnym językiem i wkurwem! Gwarantuję Wam, że chwila w której dorosły facet gwałci dziecko, rozrywając mu narządy rodne, odbyt i psychikę to akt znacznie dalej posuniętej agresji, niż wejście do świątyni z transparentem, posprayowanie ścian i krzyknięcie „wyperdalaj”. Gwarantuję Wam, że kiedy kolejny zaszczuty przez Waszych hierarchów nieheteronormatywny dzieciak podcina sobie żyły, albo skacze z mostu, albo po prostu ląduje na ulicy wywalony przez „kochających”, nakręconych przez proposzcza rodziców, to jest w tym znacznie więcej agresji niż w pomalowaniu pomnika czerwoną farbą

- pisze.

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Katolicy i katoliczki, oburzający się „aktami wandalizmu” wobec kościołów. Zaniepokojeni agresją, wulgarnym językiem i wkurwem! Gwarantuję Wam, że chwila w której dorosły facet gwałci dziecko, rozrywając mu narządy rodne, odbyt i psychikę to akt znacznie dalej posuniętej agresji, niż wejście do świątyni z transparentem, posprayowanie ścian i krzyknięcie „wyperdalaj”. Gwarantuję Wam, że kiedy kolejny zaszczuty przez Waszych hierarchów nieheteronormatywny dzieciak podcina sobie żyły, albo skacze z mostu, albo po prostu ląduje na ulicy wywalony przez „kochających”, nakręconych przez proposzcza rodziców, to jest w tym znacznie więcej agresji niż w pomalowaniu pomnika czerwoną farbą. I gwarantuję Wam, że kiedy miesiącami torturuje się kobietę i zmusza ją do urodzenia dziecka, które będzie konało na jej oczach, to jest w tym nieco więcej agresji, niż w powiedzeniu zadufanemu w sobie dziadowi, który ustawia innym życie, a sam folguje sobie na każdym kroku, żeby wypierdalał. Fakt niszczenia więzi społecznych i demokracji, w którym polski kościół bierze czynny udział, także nie jest niczym innym niż agresją i wandalizmem. Wiecie o tym doskonale i tolerujecie to. Nie wiem dlaczego. Mogę się tylko domyślać, że wielu z Was czyni to z czystego konformizmu. Bo dziadek, ciotka, Komunia, pogrzeb. KK nie jest świętą krową. Jest na wskroś przeżartą zepsuciem i obłudą instytucją, która systemowo chroni przestępców i podjudza do państwo do przemocy wobec własnych obywatelek i obywateli. I nic tu nie ma do rzeczy, że „przecież są fajni księża”, to nie jest argument. Nikt nie atakuje Waszej duchowości i wiary - dobrze wiecie. To KK wpuścił do siebie politykę, zaprosił faszystów, szczuje na LGBTQ+ , na kobiety i podjudza polityków, żeby brali ludzi za mordę. Co to ma wspólnego z duchowością? Zastanówcie się. Macie szansę teraz coś z tym zrobić.✌🏻

Post udostępniony przez Paulina Młynarska (@mlynarskapaulina)