- Słuchajcie, słuchajcie wszyscy. Słuchajcie Warszawo, słuchajcie narodzie ludzki. Myślę, myślę, że dzisiaj zostało ukazane, jakoby ludzie nie są szczęśliwi na świecie dzisiaj. Nie są szczęśliwi w Polsce i nie są szczęśliwi moim zdaniem nawet w Europie – w samej Europie, w kolebce cywilizacji

- mówił uczestnik protestu.

- Cieszę się, że pokazujecie co myślicie, że nie kryjecie się za zasłoną konformizmu, że nie kryjecie się za zasłoną większości po prostu, samej większości. Powiem wam, że szczerze, zawsze sceptycznie podchodzę do wszystkiego – ostatnimi czasy oczywiście. Sceptycznie do czegokolwiek, a do was podszedłem przynajmniej ten jeden stopień w sposób pozytywny

- dodał.

Dość zawiła wypowiedź nie budziła spodziewanych owacji, więc współprowadząca imprezę pod Sejmem kobieta postanowiła podkręcić emocje. - Ale dzisiaj to my jesteśmy większością. To my jesteśmy dzisiaj większością – próbowała zagłuszyć swojego kolegę.

Po niej głos zabrał kolejny „zapiewajło” manifestacji, który wykrzyczał: Będziemy o nich pamiętać przy kolejnych wyborach!

Po czym dodał coś, co jednoznacznie wskazuje na świadomość organizatorów, że trwające protesty bazują na tzw. „gimbazie”, czyli nastolatkach.

- Niektórzy z nas jeszcze nie mogą głosować, ale niech się boją tego, że ci, którzy nie maję jeszcze osiemnastu lat niedługo dorosną

- wrzeszczał jak w amoku mężczyzna. 

- Bo to jest Polska, nasz kraj, w którym będziemy żyli. Chcemy jej solidarnej, wolnej, z wolnością słowa i wyboru. I o taką Polskę dzisiaj walczymy

- przekonywał prowadzący wiec człowiek.

ZOBACZ FILM Z DEMONSTRACJI PRZED SEJMEM