Jak poinformował dziś ciechanowski samorząd, wojewoda mazowiecki 25 października wydał decyzję, "która oznacza przejęcie nadzoru nad Strażą Miejską w Ciechanowie przez policję".

Komentując tę decyzję, Urząd Miasta napisał, że "zadania, do których Straż Miejska została powołana, w szczególności związane z ochroną spokoju i porządku w miejscach publicznych, z czuwaniem nad porządkiem i kontrolą ruchu drogowego, czy ochroną obiektów komunalnych i urządzeń użyteczności publicznej będą w konsekwencji decyzji wojewody realizowane jako drugorzędne".

W informacji ciechanowskiego samorządu podkreślono, że decyzja wojewody mazowieckiego, dotycząca tamtejszej Straży Miejskiej, "ma rygor natychmiastowego wykonania".

"Wojewoda mazowiecki nałożył na Straż Miejską w Ciechanowie obowiązek wykonywania zadań zleconych przez policję związanych z weryfikacją zakazów i nakazów w stanie epidemii. Oddelegowanie strażników oznacza zmniejszenie możliwości realizacji zadań własnych na rzecz mieszkańców, do których straż została powołana"

- krytykuje decyzję wojewody Urząd Miasta w Ciechanowie.

Według niego, decyzja wojewody mazowieckiego w sprawie Straży Miejskiej "nie wiąże się z zapewnieniem finansowania zlecanych przedsięwzięć".

"Miasto już zażądało wyjaśnień i złoży odwołanie od decyzji" - zaznacza samorząd.

Przy tej okazji, prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński (PSL) pozwolił sobie nawet na ocenę działań rządu w ostatnich miesiącach.

"Miał wiele miesięcy, aby przygotować rozwiązania zapewniające Polakom bezpieczeństwo w okresie epidemii, w tym m.in. prawidłowość przestrzegania przepisów prawa mających ograniczać rozprzestrzenianie się koronawirusa. Mógł to zrobić w konsultacji z samorządami, ale znów wybrano metodę nakazową. Skutkami decyzji rządu po raz kolejny finansowo obciążone będą miasta, czyli de facto nasi mieszkańcy"

- powiedział prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński (PSL), cytowany w komunikacie tamtejszego Urzędu Miasta.

Śmiałość prezydenta w krytycznej opinii zadziwia, tym bardziej, gdy przypomni się zajście z maja. Wówczas Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Sanitarny utrzymał w mocy decyzję o karze 30 tysięcy złotych, którą na Urząd Miasta Ciechanowa nałożył tamtejszy Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w ramach postępowania administracyjnego w sprawie organizacji cyklu "Koncertowanie pod blokami".

Koncert zagrała tam wówczas Kasia Kowalska. Założenie było takie, że widzowie mieli śledzić koncert z balkonów, lecz nazwisko gwiazdy przyciągnęło dużą publikę. Impreza wymknęła się spod kontroli, a pod sceną zgromadziły się tłumy.