Jak zaznaczył, słoneczna pogoda sprawia, że "świeże tropy i ślady niedźwiedzi ciągle widywane są np. w młodnikach, czy w zdziczałych, starych sadach". "Obok pielęgnacji starych sadów leśnicy co roku sadzą także nowe drzewa owocowe. Są to odmiany sprawdzone w warunkach górskich" – wyjaśnił rzecznik.

Zwrócił uwagę, że "drzewa owocowe w lasach w jakimś stopniu zapobiegają zjawisku synatropizacji, czyli zaniku u zwierząt instynktownego strachu i skłonności do przebywania w pobliżu ludzi, w celu łatwego zdobycia pożywienia".

Chcemy, żeby niedźwiedzie nie szukały pożywienia w pobliżu ludzkich siedlisk.

Na zimowy odpoczynek nie udały się jeszcze też gady, wśród nich m.in. żmije zygzakowate, węże Eskulapa. "W ciepłe dni wypełzają z kryjówek, by korzystać z ostatnich promieni słońca" - dodał Marszałek.

Zimowej hibernacji w jaskiniach, szczelinach skał i dziuplach starych drzew nie rozpoczęły na dobre także nietoperze; zdarza się w ciepłe wieczory obserwować polujące pojedyncze osobniki.

Natomiast ostatnie opady deszczu sprawiły, że w lesie, zwłaszcza bukowym, nietrudno spotkać również salamandry plamiste. "Ten największy polski płaz ogoniasty w tym roku nie spieszy się jeszcze do podziemnych kryjówek" – zauważył rzecznik Lasów Państwowych.

W Bieszczadach i Beskidzie Niskim pogoda sprzyja turystyce. "Jest słonecznie i bezwietrznie. Wszędzie panuje bardzo dobra widoczność; sięgająca nawet kilkudziesięciu kilometrów" – mówił w środę rano ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Jakub Dąbrowski.