Jak zaznaczyła, wyrok Trybunału Konstytucyjnego to decyzja, która została podjęta "bez konsultacji społecznych, bez troski o konsekwencje, bez szacunku dla praw człowieka obowiązujących w demokratycznym państwie".

"Prawo do życia jest prawem najwyższym. Oznacza ono także prawo do ochrony zdrowia, do zapobiegania cierpieniu, prawo do opieki medycznej. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego pozbawia wszystkich tych praw kobiety, ale i ich nienarodzone dzieci z wadami letalnymi – okrutnie dotknięte przez los, doświadczać będą także okrucieństwa bezwzględnego prawa. Odbiera kobietom także prawo wyboru i decydowania o własnym życiu" – napisała prof. Kaniewska.

Zdaniem rektorki UAM wyrok ten jest ciosem wymierzonym w rozwój nauki, "kwestionuje bowiem sens badań prenatalnych, służących życiu, poszukujących możliwości wczesnych interwencji medycznych w przypadkach, kiedy leczenie takie jest możliwe".

Wskazała przy tym, że decyzja TK to też "narzędzie kolejnych, drastycznych podziałów społecznych".

Uważam, że społeczność akademicka ma prawo znać moje poglądy, nawet jeśli nie wszyscy je dzielą. Nie mogę nie zareagować na "piekło kobiet", na próbę ich ubezwłasnowolnienia, pozbawiania prawa wyboru w kwestii zdrowia i życia

– napisała w oświadczeniu.

Przytoczyła przy tym słowa sędziego Leona Kieresa, składającego zdanie odrębne do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego: "Rolą państwa uznającego podmiotowość człowieka jest pozostawienie decyzji w sytuacjach niejednoznacznych pod względem prawnym i konstytucyjnym i moralnym osobom, które decyzje te bezpośrednio dotyczą".

"Mam nadzieję, że rozlegający się dziś głos kobiet i mężczyzn różnych pokoleń i różnych przekonań zabrzmi na tyle donośnie, by skłonić rządzących do refleksji i dialogu"

– napisała prof. Bogumiła Kaniewska.

W sprawie tego listu Akademicki Klub Obywatelski w Poznaniu im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wydał specjalne oświadczenie

Społeczność skupiona w Akademickim Klubie Obywatelskim im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu z zażenowaniem i zdziwieniem przyjęła do wiadomości List pani Rektor UAM. 

Przede wszystkim Rektor uczelni mającej w swojej strukturze Wydział Prawa powinien od profesorów prawa zasięgnąć informacji na temat kompetencji Trybunału Konstytucyjnego. Jest nią stwierdzanie zgodności z Konstytucją rozwiązań prawnych ustalanych przez Parlament i zatwierdzanych przez Prezydenta. Do tego Trybunał nie ma obowiązku ani merytorycznej potrzeby przeprowadzania konsultacji społecznych, bo jego decyzja wynika ze ścisłej interpretacji prawnej.

Przedmiotem konsultacji była natomiast Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej pochodząca z 1997 roku jako efekt długich debat politycznych podjętych przez Parlament za czasów prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Przyjęta została przez Zgromadzenie Narodowe i zyskała akceptację Polaków w wyniku ogólnokrajowego referendum. To w tej właśnie Konstytucji w art. 38 jest zapis "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia". Każdemu człowiekowi. Także nienarodzonemu (i ułomnemu); w tej sprawie nie ma żadnych wykluczeń.  A współczesna nauka życie ludzkie zamyka w ramach od poczęcia do naturalnej śmierci. Trybunał nie mógł wydać innej opinii.

W swojej wypowiedzi Pani Rektor pomija dobro dziecka chorego w fazie prenatalnej i jego prawo do życia, co wskazuje na dyskryminacyjny charakter Pani opinii. Ta eugeniczna postawa jest dla nas zupełnie niezrozumiała, zwłaszcza gdy zestawimy ją z często podkreślaną przez Panią Rektor potrzebą tolerancji wobec innych, zwłaszcza środowisk LGBT. Dyskryminuje Pani bezbronne chore dzieci, dopuszcza ich zabijanie, nie wyrażając żadnego współczucia dla ich cierpienia podczas aborcji. Nam Polakom eugeniczny stosunek do chorych i niepełnosprawnych kojarzy się z niemiecką nazistowską doktryną "życia niegodnego życia". Zresztą ta część argumentacji Pani Rektor o prawie do życia jako najwyższym dobru i w tym kontekście akceptacja dla aborcji eugenicznej jest niespójna i wewnętrznie sprzeczna.

Wyrok Trybunału nie ma najmniejszego wpływu na prowadzenie badań prenatalnych. A jeśli, to korzystny, bo wskazuje na potrzebę ochrony zdrowia i życia także dzieci nienarodzonych, na szukanie  nowych form wykrywania i leczenia chorób w stanie prenatalnym. Odrzuca natomiast eugeniczną selekcję.

A "drastyczne podziały społeczne" wywołują ci, którzy podważają porządek konstytucyjny w zakresie prawa do życia każdego człowieka. I organizują protesty, podczas których są przekraczane wszelkie granice kulturowe i cywilizacyjne sposobów wyrażania sprzeciwu w przestrzeni  publicznej. 
Podejmując w sposób niekompetentny kwestie prawne, nie podjęła Pani Rektor sprawy barbaryzacji języka i zachowań protestujących, a tym samym kultury, w których ocenie kompetencje Pani Rektor są bezsporne. Zajęcie stronniczego  stanowiska w sporze politycznym bez należytej oceny dewastacji kultury przez rektora polskiej uczelni budzi zasadny niepokój.

Do tych brutalnych aktów agresji, do dewastacji polskich kościołów, profanacji  mszy św., niszczenia pomników, wulgarnych wyzwisk rzucanych wobec wiernych modlących sie w kościołach i kapłanów odprawiających msze św. Pani Rektor sie nie odnosi. Czy to milczenie jest wyrazem akceptacji takich zachowań?

Czy Rektor polskiej uczelni, humanista z wykształcenia nie powinien stanowczo potępić takich zachowań, przecież bezpośrednio związanych ze sprawą, w której Pani Rektor postanowiła się wypowiedzieć? Zastanawiające i głęboko zasmucające jest to milczenie. Pani Rektor ma prawo do  wypowiedzenia swojej opinii, także w tej sprawie, ale z racji pełnionej funkcji ma Pani obowiązek zachowania rygorów obiektywizmu w ocenie opiniowanych spraw.

W ostatnim zdaniu Pani Rektor wyraża pragnienie, by "skłonić Rządzących do refleksji i dialogu". Tylko rządzących? Przecież  głęboka merytoryczna refleksja i debata jest powinnością uniwersytetów, na który rządzący asygnują duże środki, by również otrzymać wnioski z takiej debaty, a nie żenujący przekaz medialny i to w zasadzie tylko jednej strony sporu. Jednak może nawet ważniejsza jest tutaj kulturotwórcza rola uniwersytetu, nawoływanie do kultury sporu, który ze strony protestujących sięga rynsztoka, a Pani Rektor tego nawet nie zauważa. Nie wskazuje, że w demokratycznym ustroju, by zrealizować swoje cele polityczne i społeczne, trzeba jeszcze zbudować odpowiednią większość parlamentarną. Najgorsze, że Pani Rektor nie dostrzegła, że w przywołanych przez nią wystąpieniach zwolennicy aborcji nie podejmują żadnej dyskusji, a tylko lżą i obrażają adwersarzy stosując przemoc fizyczną.

 

Podpisali:

  • Prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak - Przewodniczący AKO
  • Prof. dr hab. Stefan Zawadzki - Wiceprzewodniczący AKO
  • Członkowie Zarządu:
  • Dr hab. Elżbieta Czarniewska
  • Dr Tadeusz Zysk
  • mgr inż. Piotr Cieszyński
  • Mgr Ewa Ciosek
  • Prof. dr hab. Jacek Dabert
  • Prof. dr hab. inż. Antoni Florkiewicz
  • Dr Zdzisław Habasiński
  • Mgr Jan Martini
  • Prof. dr hab. Grzegorz Musiał
  • Prof. dr hab. Jan Paradysz
  • Prof. dr hab. Stanisław Paszkowski
  • Prof. dr hab. Wojciech Rypniewski
  • Prof. dr hab. Wojciech Święcicki
  • Prof. dr hab. Witold Tyborowski
  • Prof. dr hab. Jerzy Weres
  • Ks. Prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz - Duszpasterz AKO