Walczmy z kłamstwami uderzającymi w Polskę

  

Rewizjonistyczny Związek Właścicieli Wschód zażądał, by Polacy modlili się w kościołach za „krzywdy wyrządzone Niemcom błagając o wybaczenie", i opublikował na swojej stronie internetowej napisany przez członków związku tekst modlitwy w języku polskim i niemieckim. – Musimy walczyć z kłamstwami uderzającymi w Polskę – skomentowała to dla „Codziennej" Dorota Arciszewska-Mielewczyk, posłanka PiS-u.

Związek Właścicieli Wschód to organizacja, która w zeszłym roku zaczęła agresywnie domagać się „zwrotu mienia niemieckich wypędzonych". 13 grudnia na stronie związku opublikowano artykuł pt. „Czego Niemcy oczekują teraz od Polski" z instrukcją, jak polscy katolicy powinni duchowo przygotować się do Bożego Narodzenia. „Zbliżające się święta dają Polakom możliwość nadrobienia zaległości (...). Od wypędzeń Niemców minęło już 60 lat, ale Polska do tej pory nie przeprosiła (...), nie było polskiego »mea culpa«" – czytamy.

Na stronie związku jego prezes Lars Seidensticker żąda od Polaków, by modlili się w kościołach, „błagając o wybaczenie", i załącza teksty modlitw.

Seidensticker nawołuje m.in., by Polacy modlili się w intencji polskiego rządu, „by wyszedł naprzeciw wypędzonym, zaakceptował prawdę historyczną i pomógł w pozbyciu się uprzedzeń wobec Niemców". 

Rewizjoniści w tekście swoistej instrukcji posługują się sformułowaniem „ polskie powojenne obozy koncentracyjne" i obrażają polskich księży. „Musimy znaleźć wspólnie sposób na wybicie Polakom z głów nienawistnych myśli pod adresem swoich niemieckich sąsiadów". 

„Codzienna" poprosiła o komentarz  Larsa Seidenstickera, który otwarcie nas zapewnił, że „zrobi wszystko, by zagrabione tereny wróciły do Niemiec, a Polacy, którzy zdecydują się na nich pozostać, płacili czynsze niemieckim właścicielom nieruchomości".

Polacy są tam tylko gośćmi – stwierdził.

Jestem zszokowana tą bezczelną demonstracją, ale warto pamiętać, że to, iż takich organizacji w Niemczech przybywa, jest również efektem braku reakcji ze strony polskiej. Jest taka nierozsądna zasada, by nie pisać, nie mówić o tego rodzaju bulwersujących sprawach, a ja uważam, że trzeba o nich mówić i walczyć z kłamstwami, które uderzają w Polskę – komentuje Dorota Arciszewska-Mielewczyk z PiS-u. – Za każdym razem, gdy ktoś ośmiela się posługiwać kłamstwem o „polskich obozach koncentracyjnych", polskie MSZ powinno wytaczać sprawy karne. Uczmy się szacunku do samych siebie, patrzmy, jak robią to Niemcy i Żydzi i postępujmy tak samo – dodaje.

Posłanka zauważa jednocześnie, że kiedy walczymy z nieprawością ze strony tzw. wypędzonych, „knebluje się nam usta, ściga poprzez sądy niemieckie, a w momencie gdy wylewane są na nas wiadra nieczystości, nikt w Polsce nie reaguje". Arciszewska-Mielewczyk zapewnia ponadto, że Polacy modlą się za wszystkich, bo „taka jest w naszym kraju tradycja", ale modlić można się także za „przywrócenie rozumu".
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Kto na prezydenta, a kto na premiera? Gowin: zaskoczenia nie będzie

/ Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Zdaniem Jarosława Gowina Kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta musi być Andrzej Duda. Szef MNiSW mówi, że wycofanie poparcia dla głowy państwa oznaczałoby, że odradza się gen samozagłady prawicy. Na pytanie, kto będzie premierem, jeśli Zjednoczona Prawica wygra ponownie wybory, Gowin odparł, że w takiej sytuacji kandydaci "mogą być tylko dwaj". "Jeden to obecny premier Mateusz Morawiecki, który świetnie sobie radzi, czego dowodzi choćby tempo rozwoju gospodarczego czy jego międzynarodowa pozycja. A drugi to lider całego obozu, czyli Jarosław Kaczyński. Ale dzisiaj w ogóle nad tym się nie zastanawiamy" - powiedział.

Pytany we wtorkowym wywiadzie z "Dziennikiem Gazetą Prawną", co PiS będzie chciał zrobić po wyborach, Gowin wskazywał, że chodzi "nie tylko o wielkie przedsięwzięcia cywilizacyjne, w rodzaju Centralnego Portu Komunikacyjnego".

Mamy narastający problem z wodą – musimy przygotować program retencji. Mamy problem z cenami energii – aby temu zapobiec, minister Emilewicz przygotowała program Energia plus, który może miliony konsumentów zamienić w producentów energii. Musimy kontynuować reformę oświaty i szkolnictwa wyższego. Musimy zająć się także podwyżkami w sferze budżetowej 

- wymieniał wicepremier.

Jak zauważył, "pod rządami Zjednoczonej Prawicy zarobki w sferze rynkowej zdecydowanie się podniosły". "Ale równocześnie w niebezpieczny sposób rozwarły się nożyce między zarobkami w sferze rynkowej a w budżetówce. Na dłuższą metę nie da się budować sprawnego państwa bez dobrze opłacanych nauczycieli, naukowców czy urzędników" - podkreślił Gowin.

Na pytanie, kto będzie premierem, jeśli Zjednoczona Prawica wygra ponownie wybory, Gowin odparł, że w takiej sytuacji kandydaci "mogą być tylko dwaj".

"Jeden to obecny premier Mateusz Morawiecki, który świetnie sobie radzi, czego dowodzi choćby tempo rozwoju gospodarczego czy jego międzynarodowa pozycja. A drugi to lider całego obozu, czyli Jarosław Kaczyński. Ale dzisiaj w ogóle nad tym się nie zastanawiamy"

- powiedział.

Dopytywany, czy obecny prezydent Andrzej Duda może być pewny, że będzie kandydatem tego obozu w wyborach prezydenckich, Gowin odparł, że nie wyobraża sobie innego scenariusza. "Wycofanie poparcia dla Andrzeja Dudy ze strony Zjednoczonej Prawicy oznaczałoby, że gen samozagłady, który słusznie przypisywano prawicy w latach 90., znów się odradza" - dodał.

W rozmowie padło także pytanie dotyczące repolonizacji mediów.

"Premier Gliński wspominał niedawno, że ma w szufladzie gotowy projekt – nie tyle repolonizacji, bo w UE kapitału nie można dzielić według narodowości, ile dekoncentracji mediów" - odpowiedział Gowin. Jak podkreślał, "szanujące się państwa dbają o to, by nie dopuszczać do zmonopolizowania przestrzeni medialnej przez parę koncernów". "My po 1989 r. znaleźliśmy się blisko takiej sytuacji. To zagrożenie z punktu widzenia wolności słowa czy pluralizmu mediów" - mówił.

Jego zdaniem skala tego pluralizmu, "zwłaszcza w mediach lokalnych", jest jak na standardy liberalnej demokracji "zbyt nikła".

Dopytywany, jak wygląda to w mediach publicznych, Gowin odparł: "Proszę mnie zwolnić z odpowiedzi na to pytanie, bo przez ostatnie cztery lata częściej występuję w telewizji, niż ją oglądam". "Nie podejmuję się oceny kondycji żadnej stacji telewizyjnej – ani TVP, ani Polsatu czy TVN. Wśród moich przyjaciół zdania na temat mediów publicznych są radykalnie podzielone" - powiedział wicepremier. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl