Mecz o przyszłość rolnictwa Unii

  

Polska, podobnie jak Grecja, jest jednym z krajów o największym procencie osób zatrudnionych w rolnictwie. Dlatego też duże znaczenie miała debata dotycząca wspólnej polityki rolnej, która odbyła się w zeszłym tygodniu w Parlamencie Europejskim. Przyczyną rozmów była zmiana rozporządzenia unijnego o wspólnej organizacji rynków.

W interesie Polski jest jak najszybsze uchwalenie legislacji dotyczących WPR. Wewnątrz Unii negocjacje w sprawie wspólnej polityki rolnej opóźniają się z powodu przede wszystkim rokowań nad nowym unijnym budżetem siedmioletnim na lata 2021–2027.

Ideologia ekologiczna – wróg polskiego rolnictwa

W praktyce wrogami polskiego rolnictwa stają się… ekologowie. Wprowadzanie pod ich presją restrykcyjnych standardów ochrony środowiska powoduje dla rolnictwa duże koszty. Polska sprzeciwia się ustanawianiu przez Brukselę minimalnych poziomów wydatków budżetowych na ekoschematy. Uważamy, że bardziej efektywna jest sytuacja, w której kraje członkowskie UE mogą same decydować, w jaki sposób, w jakich proporcjach i jakimi środkami będą na ich terytoriach realizowane cele ekologiczne. Rządowi RP chodzi też o możliwość elastycznego wydatkowania pieniędzy, które nie zostały wykorzystane w danych latach na owe ekoschematy.

Dla naszego kraju istotna jest też sprawa wyłączenia „warunkowości” małych gospodarstw rolnych, czyli uzależnienia formy wsparcia od stosowania ekologicznych i przyjaznych dla klimatu praktyk rolniczych. Chodzi o ułatwienie życia, uproszczenie procedur. Byłoby niedobrze, aby pod pretekstem ambicji klimatycznych uderzać w interesy małych, często rodzinnych gospodarstw rolnych. Przecież rolnicy i tak są poddawani cyklicznym kontrolom sektorowym. Jest tak w obszarze stosowania środków ochrony roślin, dobrostanu zwierząt czy ochrony wód przed tzw. zanieczyszczeniami rolniczymi. Siłę polskich argumentów zwiększa to, że obecnie małe gospodarstwa na terenie krajów członkowskich Unii są zwolnione z przestrzegania praktyk zazieleniania oraz kontroli zasady wzajemnej zgodności.

Polska opowiada się za utrzymaniem zwolnienia z mechanizmu dyscypliny finansowej rolników otrzymujących z tytułu płatności bezpośrednich do 2 tys. euro. Będzie to ukłon w stronę małych i średnich gospodarstw, co jest potrzebne zwłaszcza w czasie pandemii COVID-19.

Zasada pomocniczości

Rząd RP postuluje również włączenie interwencji inwestycyjnych, które realizują jednocześnie cele gospodarcze i środowiskowo-klimatyczne, do obszaru interwencji realizujących ring fencing, czyli limity wydatków środowiskowo-klimatycznych. Pozwoli to na uniknięcie komplikacji na etapie wdrożeniowym. Polska chce też zaliczyć do owych wydatków środowiskowo-klimatycznych wszelkie interwencje z zakresu rozwoju obszarów wiejskich, które pośrednio realizują cele środowiskowo-klimatyczne. Mówiąc wprost, chodzi o zaliczenie do wydatków ekologicznych także tych, które nie są nimi w 100 proc., ale mają z nimi związek.

Ważne dla naszego kraju jest również wprowadzenie w przepisach dotyczących poziomów współfinansowania z Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich dodatkowej kategorii – tzw. regionów przejściowych, które po raz pierwszy osiągnęły poziom 75 proc. średniej unijnego PKB. Mamy zaproponować ustanowienie minimalnego wkładu krajowych środków publicznych dla tych właśnie regionów, które w latach 2014–2020 traktowane były jako regiony słabo rozwinięte, a obecnie są regionami w okresie przejściowym. Nie jest to jakiś rewolucyjny pomysł, bo rozwiązanie analogiczne znajduje się w obecnym okresie programowania WPR.

Walka i środki UE

Rząd RP opowiada się również za rozszerzeniem – lub wręcz zniesieniem – listy sektorów, które mogą być objęte wsparciem związanym z produkcją. Chodzi o to, aby państwa członkowskie mogły takiego wsparcia udzielać w innych sektorach, które uznają za strategiczne. Chcemy też utrzymać możliwość zastosowania PWK, czyli przejściowego wsparcia krajowego, na stałym poziomie 50 proc. wsparcia początkowego (z roku 2013), czyli bez stosowania corocznych redukcji, i uaktualnić okres bazowy dla przyznawania owego wsparcia.

Boisko związane z rolnictwem jest jednym z wielu, na którym toczy się mecz o unijne środki i wpływy. W tym kontekście warto zapoznać się z przedstawionym na ostatniej sesji Parlamentu Europejskiego programem prac i zadań Komisji Europejskiej na następny rok. Wśród zaplanowanych inicjatyw wiodących mają być tzw. zielona transformacja – zawierająca m.in. rewizję celów redukcyjnych do 2030 r. – i transformacja cyfrowa (pisałem o niej w moim ostatnim artykule w Codziennej z 22 października 2020 r.).

Trio czy Trójkąt Bermudzki?

Na pracę Komisji Europejskiej będzie miał także wpływ pierwszy Strategic Foresight Report, czyli brukselski raport prognostyczny opublikowany 9 września. Pokazuje on tzw. megatrendy mające realny wpływ na państwa Starego Kontynentu i wzrost ich gospodarek. Od dłuższego czasu, aby uwzględniać ciągłość prac w ramach półrocznych prezydencji państw członkowskich, ustanowiono w Unii tzw. tria, w skład których wchodzą kraje mające następujące po sobie prezydencje w ciągu 1,5 roku. Pod koniec prezydencji Chorwacji w Unii został stworzony raport o programie Trio na okres od 1 lipca 2020 do 31 grudnia 2021 r. Wymienia on priorytety na ten czas, które mają być kompatybilne z unijną agendą strategiczną na lata 2019–2024. Trio Berlin–Lizbona–Lublana położyło główny nacisk na walkę ze skutkami kryzysu będącego efektem COVID-19 oraz zwiększenie odporności UE przy zachowaniu jednocześnie europejskich wartości (choć bez ich sprecyzowania). Charakterystyczne, że przy tej okazji silnie wyeksponowano... praworządność.

Niemiecko-portugalsko-słoweńska trójka ma się skupić na przywracaniu normalnej pracy instytucji Unii, pogłębianiu wspólnego rynku, kontynuacji zielonej i cyfrowej transformacji, zagwarantowaniu strategicznej autonomii Unii poprzez ambitną politykę przemysłową (jak się do tego ma nowa polityka klimatyczna?), wsparciu dla małych i średnich firm oraz start-upów, przeglądzie inwestycji zagranicznych, budowaniu bardziej odpornej infrastruktury, zwłaszcza w obszarze produkcji dóbr krytycznych oraz zdrowia w Europie. 

Co z tych zamierzeń się uda, ocenimy sami do końca przyszłego roku. Ale zapamiętajmy je, aby w niedalekiej przyszłości nikt nam nie wmawiał, że ich nie było.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts