Groźba odwołania wokand budzi niepokój prawników - powtórka z wiosny byłaby bowiem katastrofalna w skutkach. Obecnie nie ma planów sądowego lockdownu, ale koronawirus już wtargnął na sale rozpraw. Trudno znaleźć sąd w dużym mieście, w którym sędziowie lub pracownicy administracji nie są zakażeni lub nie przebywają na kwarantannie. „To wymusza zmiany w organizacji pracy” – przyznaje serwisowi FilaryBiznesu.pl sędzia Michał Tomala z Sądu Okręgowego w Szczecinie, w którym wczoraj potwierdzono przypadek zakażenia sędziego z wydziału karnego.

Podczas pierwszej fali pandemii koronawirusa praktycznie sparaliżowane zostało funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Wprawdzie sądy pozostały formalnie otwarte, choć dostęp do nich był poważnie ograniczony, to odwołana została niemalże cała wokanda (poza wyjątkami, np. sprawami aresztowymi). W drugim kwartale tego roku sale rozpraw dosłownie opustoszały. Wówczas nikt nie potrafił powiedzieć, co będzie dalej.

mówił nam w kwietniu jeden z sędziów.

Po zniesieniu najbardziej dotkliwych obostrzeń, sądy próbowały wrócić do normalnego orzekania, ale skutki wielotygodniowego zastoju były mocno odczuwalne. Ilość odwołanych rozpraw/posiedzeń w skali kraju szacowano w dziesiątkach tysięcy. Niedawno Helsińska Fundacja Praw Człowieka opublikowała raport (cytowany przez serwis prawo.pl), w którym przeanalizowano, w jaki sposób wiosenny lockdown, wpłynął na pracę dziesięciu sądów okręgowych: Katowice, Łódź, Poznań, Białystok, Gdańsk, Wrocław, Rzeszów, Kraków i dwa w Warszawie.

„Z przeprowadzonych analiz wynika m.in., że najwięcej rozpraw/posiedzeń odwoływano w okresie kwiecień-maj 2020” – podali autorzy raportu. Przykładowo w Sądzie Okręgowym w Poznaniu w marcu odbyło się 824 rozpraw/posiedzeń w sprawach cywilnych, a rok wcześniej w tym samym miesiącu – 2.057. Różnica istotna, a to tylko jeden sąd i jedna kategoria spraw.

Serwis FilaryBiznesu.pl już kilka miesięcy temu prognozował, że największy problem będzie z procesami gospodarczymi. To się potwierdziło. Kiepsko było również z rozpoznawaniem spraw z zakresu prawa pracy.

Wiosną oraz podczas wakacji sędziowie, a także adwokaci, czy radcowie prawni zgodnie przyznawali, że sytuacja jest trudna i minie sporo czasu zanim nadrobione zostaną zaległości. Na dodatek jest to możliwe pod kluczowym warunkiem - bez powtórki sprzed pół roku.

Tymczasem mamy drugą falę pandemii, teren całego kraju został objęty czerwoną strefą, przybywa sfer życia publicznego objętych ograniczeniami koniecznymi ze względów bezpieczeństwa. Czy to samo dotknie sądów?

Z informacji uzyskanych przez FilaryBiznesu.pl wynika, że dotychczas do sądów nie skierowano z Ministerstwa Sprawiedliwości zalecenia, aby ograniczyć wokandę. Tym bardziej obecnie nie jest rozważny scenariusz ponownego „zamrożenia” sądów. 

Szukamy innych rozwiązań. Oczywiście, sytuacja jest dynamiczna, więc nie można przewidzieć, jak będzie w przyszłości

tłumaczyła kilka dni temu serwisowi prawo.pl wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska.

A jakie nastroje panują „w terenie”? W rozmowie z reporterem FilaryBiznesu.pl sędziowie przyznają, że scenariusz lockdownu jest trudny do wyobrażenia, choć koronawirus skutecznie utrudnia bieżące funkcjonowanie. Bo przypadki zakażenia są odnotowywane również m.in. wśród pracowników sekretariatów sądowych.

Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że jeden z sędziów orzekających w wydziale karnym jest zakażony

powiedział nam w poniedziałkowe popołudnie sędzia Michał Tomala z Sądu Okręgowego w Szczecinie.

U nas w jednym wydziale trzech sędziów przebywa na kwarantannie

dodał sędzia Jacek Krawczyk z Sądu Okręgowego w Katowicach

Nawet w takich sytuacjach nikt jednak nie planuje zamykać całych sądów, a jedynie – zgodnie z zaleceniami sanepidu - odseparowywać osoby mające kontakt z chorym. Taki sposób działania pozwala bowiem w miarę właściwie funkcjonować pozostałym wydziałom i pracownikom.

Nie mamy nowych zaleceń, obowiązują te podjęte w maju, ale bez wątpienia trzeba będzie je aktualizować wraz z  rozwojem sytuacji

tłumaczył sędzia Tomala.

Okazało się, że wkrótce po naszej rozmowie wydane zostało zarządzenie prezesa Sądu Okręgowego w Szczecinie o odwołaniu do końca miesiąca wszystkich rozpraw i posiedzeń w III wydziale karnym – tam bowiem orzekał wspomniany sędzia, u którego stwierdzono zakażenie koronawirusem.

Podobne sytuacje mają miejsce w innych regionach Polski. Chociażby w Kielcach na tydzień odwołano rozprawy i posiedzenia w wydziale cywilnym Sądu Okręgowego. Pod koniec września koronawirus sparaliżował działalność Sądu Rejonowego w Piszu, bo kwarantanną objęto niemal wszystkich pracowników. A dzisiaj podano, że odwołano rozprawy w toruńskim sądzie w wydziale cywilnym oraz pracy i ubezpieczeń społecznych, bo liczba pracowników zakażonych lub skierowanych na kwarantannę uniemożliwia właściwego funkcjonowanie. I można być pewnym, że takich wiadomości będzie przybywało z każdym dniem…

 


Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl