Prokuratura wnioskowała o karę dożywocia wobec M. Według jej ustaleń, do zabójstwa Papały w czerwcu 1998 r. doszło w wyniku napadu rabunkowego przeprowadzanego przez kilkuosobową grupę, a sprawcy zamierzali ukraść samochód Papały - daewoo espero - i prawdopodobnie nie wiedzieli, do kogo on należy. Podczas napadu Igor M., ps. Patyk (wcześniej Igor Ł. - zmienił nazwisko) miał oddać śmiertelny strzał do b. szefa policji.

Zaczynając od zabójstwa i powiązanego z nim usiłowania kradzieży daewoo espero (...) Nie jest bowiem przyjęte, patrząc na doświadczenie życiowe, że złodziej kradnąc samochód i chcąc jedynie postraszyć pokrzywdzonego bronią, może tak niefortunnie jej użyć, że zabija pokrzywdzonego

- zaznaczył sędzia Iwaszko. Jak dodał, dlatego prokuratura wskazywała w związku z tym na dwa inne przypadki, gdzie M. miał dokonać kradzieży samochodów przy wykorzystaniu broni palnej.

Jednak w ocenie sądu, weryfikacja dowodów - w tym zeznań poszkodowanych w tych kradzieżach oraz policyjnych notatek - nie potwierdziła takich przypadków użycia broni. Jak dodał sędzia, "kwestia wcześniejszego używania broni przez M. nie utrzymała się procesowo".

Ponadto - według sądu - zeznania głównego świadka oskarżenia, byłego członka grupy - Roberta P. - zawierały niekonsekwencje. "Nie ma najmniejszych wątpliwości, że wersja P. jest sprzeczna co do istoty z dowodami uzyskanymi tuż po czynie od świadków" - zauważył sąd, odnosząc się do zeznań świadków z miejsca zbrodni.

Dodatkowo - jak wskazał sąd - "nie stwierdzono żadnych oznak walki o ten samochód, nie stwierdzono też jakiejkolwiek rozmowy dotyczącej kradzieży, na przykład: 'Oddaj kluczyki!'". "Jest oczywiście do pomyślenia, że M. zdenerwowany, z potocznego punktu widzenia, niechcący nacisnął na spust (...). To jest jednak samo w sobie tak mało prawdopodobne, że jest mało wiarygodne" - ocenił sędzia.

W związku z tym, we wtorek po południu warszawski sąd okręgowy uniewinnił M. ze wszystkich postawionych mu zarzutów, w tym głównego zarzutu zabójstwa b. szefa policji Marka Papały. Pozostałe sześć osób oskarżonych w sprawie - m.in. o kradzieże samochodów - sąd również uniewinnił bądź zdecydował o umorzeniu postępowania z powodu przedawnienia.

Jak wynika z orzeczenia, część czynów zarzuconych oskarżonym przedawniła się, i to przedawniła się już przed postawieniem im zarzutów

 - ocenił sędzia Iwaszko.