Co najmniej do 9 listopada zamknięte mają pozostać Kuala Lumpur, otaczający je stan Selangor i miasto Putrajaya, w którym mieści się siedziba rządu. Objęty restrykcjami region liczy ponad 8 mln mieszkańców.

Powodem takiej decyzji, podjętej w poniedziałek, jest rosnąca dobowa liczba zakażeń koronawirusem, która według władz sięgnęła tego dnia w całym kraju 1240; był to najwyższy dzienny przyrost. Od początku pandemii Malezja zanotowała 27 805 zakażeń i 236 zgonów na Covid-19.

Selangor jest drugim malezyjskim stanem pod względem liczby aktywnych przypadków. Najwięcej jest ich w leżącym na wyspie Borneo stanie Sabah, gdzie podobne restrykcje mają obowiązywać do 8 listopada. Rejony te objęto specjalnymi regulacjami 13 i 14 października w związku ze znacznym wzrostem liczby zakażeń po przeprowadzeniu na Borneo wyborów regionalnych. Jak wyjaśniał wówczas minister ds. bezpieczeństwa Ismail Sabri Yaakob, ograniczenia w poruszaniu się wprowadzono, by przerwać łańcuch zakażeń.

W Kuala Lumpur nieczynne są m.in. szkoły, kina, obiekty sportowe i wiele sklepów. W ograniczonych godzinach działają supermarkety, sklepy spożywcze i restauracje. Krócej funkcjonuje też transport publiczny. Choć otwarte pozostają niektóre publiczne parki, to formalnie wychodzić z domu można tylko w sprawach związanych z pracą i zakupem podstawowych produktów. Podobne przepisy obowiązywały w Malezji w pierwszej fazie pandemii, zostały zniesione w czerwcu.

- Ludzie na moim osiedlu tym razem szybciej przystosowali się do blokady. Już od pierwszego dnia widuję sąsiadów, którzy, żeby utrzymać się w dobrej formie, zaczęli biegać wokół budynków albo chodzić po schodach

- mówi w rozmowie z Farid, mieszkający na północnym przedmieściu Kuala Lumpur, student jednej ze stołecznych uczelni.

- Wszystkie podstawowe usługi działają, ale kolejna blokada jest bardzo frustrująca

- przyznaje Jason Lim, pracownik biura nieruchomości.

- Planowaliśmy ze znajomymi weekendowe wycieczki do kurortu Langkawi i w góry. To na pewno pomogłoby turystycznym biznesom. Tymczasem rząd zdecydował się zamknąć w domach jedną czwartą ludności kraju 

- dodaje.

By móc podróżować poza miasto, mieszkańcy malezyjskiej stolicy muszą uzyskać policyjne zezwolenie, bez którego nie można się także poruszać pomiędzy poszczególnymi stanowymi dystryktami. Według selangorskiej policji większość z tych, którzy otrzymują zezwolenia na wyjazd poza stan, dostają je z przyczyn medycznych, związanych ze śmiercią lub chorobą członka rodziny. Osoby, które muszą przemieszczać się z przyczyn zawodowych, muszą uzyskać od swoich pracodawców listy upoważniające.

Jak zauważa dziennik „Malay Mail”, wprowadzenie obostrzeń spowodowało początkowo dezorientację, bo władze nie zdefiniowały jasno granic dystryktów, pomiędzy którymi nie będzie można się poruszać. Choć większość administracji centralnej uznaje Kuala Lumpur za jeden dystrykt, to na potrzeby ministerstwa zdrowia wyznaczono ich tam cztery. Jeszcze inaczej wydzielone są dystrykty policyjne.