Prokuratura od dwóch lat wiedziała o wybuchach

„Miejsca wybuchów” - taki tytuł nosi ekspertyza, którą w sierpniu 2010 roku prokuratura wojskowa zamówiła w firmie SmallGis. Zdjęcie dołączono do raportu Millera, podpisując... „strefy pożarów”.

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
„Miejsca wybuchów” - taki tytuł nosi ekspertyza, którą w sierpniu 2010 roku prokuratura wojskowa zamówiła w firmie SmallGis. Zdjęcie dołączono do raportu Millera, podpisując... „strefy pożarów”.

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie uzyskała od amerykańskiej firmy w połowie sierpnia 2010 r. zdjęcia satelitarne lotniska w Smoleńsku z naniesionymi na nich dwoma „miejscami wybuchu”. Tak zatytułowano ekspertyzę. W opisie do niej czytamy, że są to zdaniem amerykańskich ekspertów „prawdopodobne miejsca wybuchów”.

- Po przejściu w ręce szefa komisji badającej katastrofę, ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Jerzego Millera, ekspertyza została przekazana opinii publicznej w postaci publikacji jako załącznik do tzw. raportu Millera. Materiał podpisano jako „prawdopodobne strefy pożarów” - powiedział na dzisiejszym posiedzeniu sejmowego zespołu smoleńskiego jego przewodniczący Antoni Macierewicz (PiS).
 
Antoni Macierewicz zaproponował dziś, by pod koniec stycznia 2013 r. na jednym z warszawskich uniwersytetów odbyła się debata ekspertów rządowych, którzy badali katastrofę, oraz ekspertów zespołu smoleńskiego. - Liczymy na to, że pan Donald Tusk i jego eksperci znajdą czas i odwagę, by się spotkać - powiedział Macierewicz.

"Tak wygląda metodologia, solidność badawcza i informacyjna rządowej komisji" - ocenił Macierewicz. Jak dodał, będzie to punkt odniesienia do skierowania zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. "Możliwe, że została sfałszowana ekspertyza, a pan premier, organy państwa zostały wprowadzone w błąd" - powiedział Macierewicz.



Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie

Katarzyna Pawlak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo