W weekend Radio Tok FM podało, że w związku z orzeczeniem TK, dyrekcja Szpitala Bielańskiego w Warszawie zaleciła kierownikowi oddziału ginekologii i położnictwa „wstrzymanie aborcji zaplanowanych z powodu ciężkich wad płodu”.

„Chciałam poinformować Państwa i wszystkie Pacjentki, że Szpital Bielański zawsze pomagał i nadal pomaga kobietom w potrzebie. W czwartki w Szpitalu Bielańskim odbywa się zwykle kwalifikacja pacjentek do zabiegu. Wyrok TK nie spowodował zablokowania naszej działalności”.
- poinformował szpital w oświadczeniu.

Jak jednak wyjaśniono, orzeczenie TK z ostatniego tygodnia w sposób znaczący utrudniło działalność szpitala, ponieważ postawiło w trudnej sytuacji personel medyczny, zaangażowany w wykonywanie tych procedur.

De facto, nie jestem prawnikiem, ale TK stworzył nową kategorię przestępstwa zagrożonego karą pozbawienia wolności do lat 3".
- napisała tym oświadczeniu dyrektor Szpitala Bielańskiego, Dorota Gałczyńska-Zych.

Dyrektor szpitala poodziękowała jedocześnie prezydentowi stolicy Rafałowi Trzaskowskiemu i wiceprezydentowi Pawłowi Rabiejowi, że „stanęli w obronie kobiet”, ale też personelu medycznego szpitali warszawskich, i wydali decyzję w jaki sposób ma postępować każdy miejski szpital. 

Czyli do momentu ogłoszenia wyroku TK powinniśmy działać, tak jak przed orzeczeniem.
- przekazała dyrektor.

Wcześniej taką samą informację przekazała rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka. 

Do czasu publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego miejskie szpitale, w tym szpital Bielański, będą pomagać pacjentkom. Kobiety mogą skorzystać z porady lekarzy bez klauzuli sumienia.
- poinformowała w poniedziałek.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Wyrok TK wywołał liczne protesty w całym kraju. Straci on moc wraz z publikacją orzeczenia TK.