Zapytaliśmy polityków opozycji o to, czy popierają akty wandalizmu oraz ataki na Kościół w trakcie protestów przeciwników decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził niezgodność z konstytucją przepisów dotyczących dopuszczenia aborcji z powodu przesłanki eugenicznej.

Władysław Teofil Bartoszewski, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego:

- To nie jest dobre. Nie powinno się wdzierać do kościoła w czasie mszy świętej i przerywać. To jest niezgodne z prawem i tego nie popieram. Nie jest jednak też rzeczą godną pochwały, żeby chcieć doprowadzić w Polsce w czasie pandemii do ostrego konfliktu społecznego poprzez zerwanie kompromisu aborcyjnego, który został uchwalony ustawą z 93. roku i był w pełni popierany podczas prezydentury ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który wyraźnie mówił o tym, że ten kompromis powinien pozostać i nie wolno go łamać. Teraz ten kompromis został złamany i moim zdaniem doprowadzi do sytuacji podobnej jak w Irlandii. W Irlandii aborcja była kompletnie nielegalna, w związku z tym Irlandki jeździły do Wielkiej Brytanii, żeby dokonać zabiegu. Doszło do takiego konfliktu społecznego, że w 2018 roku 2/3 społeczeństwa w referendum powiedziała, że aborcja jest prawem. Teraz w Irlandii Kościół jest w kompletnym odwrocie, również dzięki skandalicznym sprawom pedofilskim i maltretowaniu dzieci w domach dziecka prowadzonych przez osoby duchowne. Skutek tego jest taki, że mamy świecką Irlandię. Kiedyś pan prezes Kaczyński powiedział, że głosowanie na ZChN doprowadzi do dechrystianizacji Polski. W tej chwili doprowadza do tego PiS. Ja się na to nie zgadzam. Reakcja na ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest bardzo gwałtowna. Nie popieram tego, ale teraz to wahadło przesunie się w drugą stronę i przez to obudzimy się w państwie głęboko laickim, gdzie Kościół będzie w odwrocie. To nie jest dobre rozwiązanie.

Artur Dziambor, poseł Konfederacji:

- Tego nie da się żaden kulturalny sposób skomentować. Ta akcja jest sterowana przez posłów Lewicy. Jak cała sytuacja się zaczęła, posłowie Lewicy na Twitterze wypowiadali się w bardzo podobny sposób do tych ludzi, którzy są na ulicach i te hasła oni przejmują. Rzeczywiście odbywa się jakiś potworny regres kultury w rozmowie politycznej, a jednak jest to spór, którym można byłoby zarządzać w kulturalny sposób. Te emocje, które tam są, są emocjami, które trzeba jak najszybciej zakończyć, ponieważ jedynymi, którym na tym zależy, jest grupa posłów Lewicy, która dolewa benzyny.

Kazimierz Kleina, senator Platformy Obywatelskiej:

- Uważam, że absolutnie oznaką kompletnej nieodpowiedzialności politycznej było wszczynanie sporu dotyczącego sprawy, która została poprzez kompromis załatwiona trzydzieści lat temu. Trudny, nieakceptowalny dla wielu, z jednej strony czy drugiej strony, ale został przyjęty. Wszczynanie tego sporu w czasie kiedy jest pandemia, problemy gospodarcze i w życiu społecznym jest po prostu kompromitujące dla polityków, którzy wystąpili z tym wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego, który nie potrafi przesunąć dyskusji na ten temat na inny termin. Wracając do pytania, to nie popieram żadnych form wandalizmu i nie rozgrzeszam ich.