Pandemia koronawirusa sprawiła, że nie organizowano ceremonii w zwykłym formacie, by uniknąć skupiska ludzi. Od rana jednak mieszkańcy Moskwy nieśli kwiaty pod budynek, gdzie tradycyjnie wywieszono fotografie 130 ofiar śmiertelnych tej tragedii. Na stopniach przed wejściem zapalono 130 zniczy.

W pobliskiej świątyni prawosławnej odbyło się nabożeństwo upamiętniające ofiary.

23 października 2002 roku uzbrojony odział dowodzony przez Mowsara Barajewa zajął budynek teatru na Dubrowce, żądając natychmiastowego wycofania wojsk rosyjskich z Czeczenii. Zakładnikami stali się widzowie i artyści spektaklu - łącznie ponad 900 osób. Trzy dni później siły specjalne podjęły szturm na budynek, używając gazu bojowego o nieznanym do dziś składzie, który natychmiast uśpił zarówno napastników, jak i ich ofiary, a terrorystów dobijano strzałem w głowę.

Pytanie o skład użytego środka pozostaje jednym z najważniejszych w sprawie tragedii w teatrze na Dubrowce. Oszołomionych gazem zakładników rozwożono do szpitali, gdzie lekarze skarżyli się, że nie mogli udzielić im fachowej pomocy, gdyż nie znali składu użytego gazu. W szpitalach zmarło 119 osób. Ci, którzy przeżyli, doznali poważnych zatruć.

W 18. rocznicę ataku niezależna "Nowaja Gazieta" oceniła, że choć nie był on pierwszym takim zamachem we współczesnej Rosji, to podczas wcześniejszych priorytetem dla władz było uratowanie zakładników. W teatrze na Dubrowce priorytetem zaś stało się zabicie terrorystów.

Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) orzekł w 2011 roku, że państwo rosyjskie jest odpowiedzialne za nieskuteczne działania służb specjalnych i nie uczyniło wystarczająco wiele, by uratować zakładników.