Od kilku dni trwają protesty przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej. W niedzielę przybrały one także formę aktów wandalizmu, wymierzone były w kościoły, księży, osoby wierzące. Dewastowane były fasady świątyń, a zwolennicy aborcji przerywali msze święte. 

Tak było w dużych miastach, ale protesty nie ominęły także mniejszych miejscowości. W 50-tysięcznej Ostrołęce, na Mazowszu, kilkaset osób - głównie młodych - przemaszerowało przez całe miasto, aż pod biuro poselsko-senatorskie PiS. Tam w trakcie pikiety kilka osób przemawiało. W końcu pojawił się mężczyzna, któremu udzielono głosu. 

Mówił on o zjawisku eutanazji, o symbolach satanistycznych, aż w końcu o lewackich "autorytetach", w jakie często zapatrzeni są młodzi ludzie. - Czy uważacie, że takie osoby, których wy poglądy reprezentujecie tutaj stojąc, są warte tego, żeby wy, młode umysły... - powiedział, lecz nie zdołał dokończyć zdania, gdyż został zakrzyczany przez protestujących. Najpierw skandowali oni "Prawa kobiet", a później "Idź do kościoła", "Proszę wyjść" czy wulgarne "wypier...ć"

"To, co reprezentujecie, to neomarksizm!"

- powiedział mężczyzna do protestujących i po około 10-minutowej dyskusji z poszczególnymi uczestnikami strajku, opuścił to zgromadzenie.

Sytuację zarejestrowano na transmisji na żywo z wydarzenia (od 10:40 do 19:40). UWAGA, W FILMIE PADAJĄ WULGARNE SŁOWA: