Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

Mimo obostrzeń epidemicznych w wielu miastach Polski trwają lewackie protesty przeciwko orzeczeniu. W niedzielę przybrały one formę aktów wandalizmu, wymierzone były w kościoły, księży, osoby wierzące. Dewastowane były fasady świątyń, zwolennicy aborcji przerywali msze święte.

Napady na kościoły, które widzieliśmy w ostatnich kilkudziesięciu godzinach są sytuacją bez precedensu. Nawet w czasach komunistycznych były to sytuacje skrajne i władze komunistyczne przestrzegały eksterytorialności kościoła. Nowa postbolszewicka dzicz nie ma takich zahamowań. Co ciekawe, napadają na ludzi modlących się bez względu na ich poglądy. Przecież nie każdy musi mieć takie poglądy jak głosi kościół. Ludzie przychodzą do świątyń się po prostu modlić, szukać natchnienia

– powiedział w rozmowie z niezalezna.pl redaktor naczelny „GP”.

Sakiewicz zaapelował do Polaków o pomoc w obronie świątyń.

Naszym obowiązkiem jest to, aby bronić kościołów. Oczywiście trzeba przestrzegać prawa, ale powinniśmy się zwrócić do swoich proboszczów; czy nie potrzeba jakiejś pomocy, czy ktoś nie demoluje świątyń. I wzywać policję, gdy widzimy coś niepokojącego

– dodał.

Apel ten kierowany jest także do przedstawicieli Klubów "Gazety Polskiej" w całym kraju oraz za granicą.

Czasami obywatelska ochrona świątyń jest jedyną możliwością zareagowania na czas i zapobiegnięcia profanacji lub dewastacji miejsca kultu.

Taka obywatelska obrona świątyni ma już miejsce wokół katedry w Gdańsku-Oliwie. Po wczorajszej, spontanicznej ochronie kościoła, dziś obrońcy mobilizują się na możliwe wieczorne incydenty. "Stawajmy bez lęku w obronie wiary" - wzywają.