W czwartek Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Od tego dnia w wielu miejscach w Polsce organizowane są protesty przeciwko wyrokowi TK.

Mimo obostrzeń epidemicznych i dużej liczby zakażeń koronawirusem, w wielu miastach Polski trwały lewackie protesty przeciwko orzeczeniu TK ws. aborcji. W niedzielę protesty przybrały formę aktów wandalizmu, wymierzone były w kościoły, księży, osoby wierzące. Dewastowane były fasady świątyń, zwolennicy aborcji przerywali msze święte.

Redaktor Gójska pytała posła PiS o formę protestów.

W sytuacji, gdy mamy pandemię koronawirusa, gdy każdego dnia mamy coraz więcej osób zarażonych koronawirusem - w tym momencie część nieodpowiedzialnych polityków wyprowadza ludzi na ulice. Możemy się tylko spodziewać, że w najbliższych dniach, tygodniach będą tego efekty w liczbach osób zarażonych. Apelujemy o to, by jeśli już jest okazja do protestów, to można to zrobić w innej formule, niekoniecznie tak jak to przyjęto w piątek i sobotę - na ulicach. A to, co stało się wczoraj to jest niedopuszczalne i jest to obraz największego zdziczenia. W niektórych miejscach naruszono powagę miejsc świętych

– podkreślił poseł.

Sobolewski ocenił, że świątynie są dla katolików miejscami świętymi, gdzie odbywają się nabożeństwa. „Świątynie sprofanowano, to rzecz niedopuszczalna” – podał.

Jedna z posłanek przerwała mszę św. w Toruniu. Joanna Scheuring-Wielgus z hasłami przyszła do kościoła, w którym… brała ślub kościelny.

Są to nieodpowiedzialni politycy. W przypadku tej posłanki - przeprowadziła manifestację w kościele w którym, jak sama przyznała, 17 lat wcześniej brała sakrament małżeństwa. To jest coś, co nie powinno mieć miejsca. Jeśli to dalej będzie tak eskalować i to przy - niestety - zgodzie niektórych dziennikarzy i niektórych polityków, to sytuacja zrobi się bardzo dramatyczna. Apeluję do tych polityków, szczególnie Lewicy, aby tonować emocje i nie być tym, którzy w konsekwencji przyczynią się, że zapalnik zostanie odpalony

– powiedział.

"Jest próba zastraszania ludzi, dla których najważniejsze są wartości chrześcijańskie, którzy zgadzają się z wyrokiem TK" – dodał.