Po południu podano, że na znajdującym się w pobliżu wyspy Wight greckim tankowcu Nave Andromeda załoga odkryła kilka nieuprawnionych do tego osób. Gdy załoga próbowała zamknąć je w kabinie, doszło do niesprecyzowanych bliżej aktów przemocy, zaś załoga statku wysłała sygnał alarmowy. Przedstawiciele armatora zapewnili, że niemal na pewno nie jest to próba uprowadzenia tankowca.

W opanowaniu sytuacji pomogły służby specjalne. Stacja BBC podała, że cała operacja zajęła dziewięć minut. Jak poinformowano, w czasie całego incydentu nikt nie odniósł obrażeń, a wszystkie siedem osób, które nielegalnie dostały się na pokład, aresztowano. Wieczorem brytyjskie ministerstwo obrony nazwało incydent "podejrzeniem porwania".

Tankowiec, który jest własnością greckich armatorów, ale pływa pod banderą liberyjską, wypłynął na początku października z Lagos w Nigerii i w niedzielę przed południem miał zacumować w angielskim porcie Southampton. Na razie nie podano narodowości aresztowanych osób.