Bardzo się cieszę, że możemy tu państwa gościć, w warunkach super szczególnych. Zwykle na naszych galach bywają setki ludzi. Nawet na 25-lecie "Gazety Polskiej" było 2 tysiące osób, a dziś sukcesem jest, że możemy się spotkać w kilkadziesiąt osób

 - powiedział na wstępie Tomasz Sakiewicz.

We wrześniu 2011 roku powstała "Gazeta Polska Codziennie", która była naszym przedostatnim, ważnym dzieckiem. "GPC" powstała na wybory. Prawa strona była prawie bez mediów i postanowiliśmy założyć dziennik. Mieliśmy pieniądze na jeden miesiąc - pożyczone na wysoki procent. Po wszystkich tych meandrach, kłopotach trwamy już 9 lat. Był taki znany medioznawca, który powiedział, że tak 1-2 miesiące góra i później nie ma dla "GPC" miejsca na rynku. Teraz szukam śladów tego medioznawcy, chyba zniknął z rynku medialnego, a my jesteśmy

- mówił redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz.

Być może miał rację. Normalne warunki istnienia na rynku nie przewidywały tego. My byliśmy po to, żeby to zmienić, żeby stało się inaczej, niż było. Żeby nie było, jak było - jesteśmy po to. Działamy w warunkach nadzwyczajnych. W historii naszych mediów przeżywaliśmy różne problemy. Na przykład pewien znany adwokat wytoczył nam kilka procesów. Mieliśmy pójść do więzienia. My nie poszliśmy, ale zdaje się, że ktoś inny prawie się tam znalazł, ale ma kłopoty zdrowotne

- dodał.

Tomasz Sakiewicz powiedział, że chciał, żeby "Gazeta Polska Codziennie" miała swoją nagrodę. 

Ponieważ byliśmy niezwykłym przedsięwzięciem, Amerykanie by powiedzieli - "amerykański sen", bez pieniędzy, z zapożyczonych tylko na jeden miesiąc założyliśmy firmę. Czyli był to jednak przykład sukcesu gospodarczego. Oczywiście trudnego, czasem nie było na pensje, czasem baliśmy się, czy gazeta wyjdzie. Były bardzo różne sytuacje, ale się udało. Bo jeżeli przedsiębiorstwo trwa 9 lat, to znaczy, że ma w sobie sens biznesowy. Nie może coś trwać, jeżeli nie ma sensu biznesowego. Ostatecznie najważniejszym parametrem, który sprawdza każdy poważny finansista, każdy bank, jest zdolność do przetrwania. Nie zyski, które mogą być chwilowe i złudne. Zdolność przetrwania na najtrudniejszym rynku, jaki dziś istnieje, czyli rynek prasowy

- mówił dalej redaktor Sakiewicz.

Przeżyliśmy upadek największego kolportera jakim był Ruch. Stwierdziliśmy, że gazeta, która miała w sobie taką siłę woli trwania biznesowego, musi przyznać nagrodę gospodarczą, biznesową, docenić polskiego przedsiębiorcę, znaleźć takich samych jak my, którzy potrafili z niczego stworzyć biznes. Którzy nie mieli podstaw finansowych, ale mieli wolę, myśl, charakter i stworzyli. I właśnie takich ludzi szukamy, którzy osiągnęli sukces, pomimo tego, że nie miało prawa nas być, nie było dla nas miejsca. Dzisiaj takich laureatów państwo zobaczą. To państwo, to są ci, którzy tu dzisiaj siedzą. Bardzo się cieszę, że jesteście z nami i życzę Wam, abyście trwali. Zobaczcie na nas, nam zawsze nie było lekko i nigdy do końca nie było tak, żebyśmy mogli mieć idealnie. Zawsze ktoś nas nie lubił, ktoś nam dokuczał. Ale kiedy naprawdę ma się wolę i naprawdę ma się siłę i się chce, to można osiągnąć sukces. I życzę Wam, żeby te sukcesy, które dziś osiągnęliście trwały zawsze

- zakończył Tomasz Sakiewicz.