Trzaskowski widział "determinację, nie agresję". Protesty po wyroku TK inaczej postrzega policja

Nie widziałem agresji - widziałem determinację. Determinację dojrzałych i świadomych obywatelek i obywateli - pisze na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Chodzi o protest, jaki w piątek odbył się w stolicy w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego dot. stwierdzenia niezgodności aborcji z konstytucją. "Kilku funkcjonariuszy ochlapano farbą, protestujący używają pirotechniki; rzucane są kamienie" - informowała z kolei stołeczna policja. Nałożono ponad 70 mandatów, do sądu trafi ok. 120 wniosków.

Twitter

Piątkowy protest w Warszawie rozpoczął się w pobliżu ulicy Mickiewicza, gdzie znajduje się dom prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Protestujący później udali się do ulicy Parkowej, gdzie mieści się premierowska willa. Udział w zgromadzeniu wzięli także politycy, w tym posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. Był tam również prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który apelował w mediach o noszenie maseczek.

Następnie protestujący przeszli na m.in. plac Zbawiciela. Ostatecznie z pl. Unii Lubelskiej rozeszli się w grupkach do domu. - Widzimy się na pewno w poniedziałek na blokadach, a może gdzieś wcześniej spontanicznie - powiedzieli na koniec na Pl. Unii Lubelskiej i opuścili jezdnię.

Piątkowy protest podsumował w mediach społecznościowych prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

"Nie widziałem agresji - widziałem determinację. Determinację dojrzałych i świadomych obywatelek i obywateli"

- czytamy we wpisie.

Inną wersję wydarzeń przedstawiła jednak stołeczna policja. W krótkich komunikatach, publikowanych wczoraj na Twitterze, wyszczególniła, że podczas protestu dochodziło do przejawów agresji. Demonstranci rzucali w funkcjonariuszy kamieniami, niektórzy policjanci zostali oblani farbą.

Przed godz. 22 policja zakomunikowała, że protestujący się uspokoili. "Nadal zdarza się słyszeć wulgaryzmy, fizycznej agresji jednak nie ma. Jest dużo spokojniej niż wczoraj" - czytamy we wpisie.

W związku z piątkowym protestem nałożono ponad 70 mandatów, do sądu trafią ponad 120 wnioski - poinformował rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak. Ocenił, że podczas protestu mieliśmy do czynienia z dużymi emocjami, ale sytuacja szybko się uspokoiła.

- Przypominam, że każdy z policjantów ma różne poglądy, ale w służbie jesteśmy profesjonalistami. Nie interesuje nas cel protestów - mamy swój cel główny: jest nim bezpieczeństwo

- zapewnił Marczak.

Rzecznik powiedział, że w piątek momentami odnosił wrażenie, że protest jest skierowany przeciw policjantom. - A przecież ci sami policjanci będą chronić i pomagać - choćby dzisiaj, gdy osoby protestujące wczoraj znajdą się w trudnej sytuacji i poproszą nas o pomoc dzwoniąc na numer alarmowy - tłumaczył.

Powiedział, że całe zgromadzenie "oczywiście było nielegalne, co wynika z obowiązujących obostrzeń dotyczących Covid".

Na Twitterze pojawiły się nagrania, ukazujące faktyczną agresję ze strony protestujących.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. W uzasadnieniu wskazano, że życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę. Wyrok TK zapadł w pełnym składzie. Zdania odrębne złożyli sędziowie Piotr Pszczółkowski oraz Leon Kieres. 

 

 



Źródło: niezalezna.pl, Twitter

#Rafał Trzaskowski #aborcja #Trybunał Konstytucyjny #protest

am
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo